12 lat temu, 24 stycznia 2003 roku, Radosław Pazura miał poważny wypadek samochodowy. Oprócz aktora, w aucie znajdowali się jeszcze jego dwaj koledzy, Filip Siejka i Waldemar Goszcz.

Ten drugi, który prowadził wtedy samochód, nie przeżył wypadku, a Pazura bardzo długo dochodził po nim do siebie.

Aktor pojawił się wczoraj na konferencji prasowej nowego programu "Gwiazdy w karetce", w którym wziął udział. Obserwowanie pracy ratowników medycznych skłoniło Radosława Pazurę do refleksji na temat jego wypadku.

- Z tego momentu nic nie pamiętam – znam to z opowieści. To było 12 lat temu, kiedy byłem na granicy życia i śmierci. Udało mi się z tego wyjść. Wtedy największym wsparciem był Pan Bóg. Wtedy dowiedzieliśmy się razem z żoną, że nic od nas nie zależy. Miało mnie nie być na tym świecie. Jednak dostałem drugie życie - powiedział w rozmowie z blogiem Agnieszki Jastrzębskiej aktor.

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Radosław Pazura - Zmieni zawód i wyjedzie z Polski?