Rafał Collins i jego brat Grzegorz w wywiadach wielokrotnie podkreślali, że pochodzą z rodziny, w której nie było kolorowo. Ojciec pewnego dnia stracił cały majątek, zaczął się nad nimi znęcać, a ich matka porzuciła rodzinę i wyjechała do Włoch. Chłopcy chodzili brudni i głodni, próbowali kradzieży. W końcu postanowili postawić wszystko na jedną kartę i we dwójkę wyjechali do Anglii. Chociaż ich początki na Wyspach nie były łatwe, dziś mogą pochwalić się świetnie prosperującymi warsztatami samochodowymi oraz restauracją w centrum Warszawy.

AKTUALIZACJA: BRACIA COLLINS zatrudnili Tomasza Komendę. 44-latek przyjął ich ofertę pracy

Bracia Collins, mimo że odnieśli sukces, nie zapominają o osobach, które mają w życiu gorzej. Pamiętają o swoich początkach i starają się pomagać potrzebującym. Głośno było o ich propozycji pomocy dla pielęgniarki z Gliwic, która stała się ofiarą hejtu - jej auto zostało oblane farbą, przebito też opony. Teraz znani bracia znów wyciągają rękę do osoby w potrzebie.

Rafał Collins zaproponował pracę Tomaszowi Komendzie

Rafał Collins na Instagramie zaproponował pracę Tomaszowi Komendzie - mężczyźnie, który został niesłusznie oskarżony o gwałt i zabójstwo nieletniej, przez co spędził w więzieniu 18 lat. Po tym jak okazało się, że został błędnie skazany, Komenda starał się odnaleźć w świecie poza więzieniem. Niestety na swojej drodze spotkał wiele osób, które chciały wykorzystać jego osobę. 

- Jak się okazało, że przyciągam klientów, to nie wolno mi było zejść ze stanowiska, nawet żeby iść do łazienki. (...) Nieraz musiałem uciekać, żeby skoczyć do toalety, bo szef chciał, żebym przez dziesięć godzin był na swoim miejscu i pokazywał się ludziom - mówił o pracy na myjni samochodowej w rozmowie z WP.

Rękę postanowił wyciągnąć do niego właśnie Collins, który zszokowany historią, zaproponował mu pracę we własnej firmie.

- Zszokowała mnie wypowiedź Tomka Komendy o tym, że na myjni pracodawca go wykorzystywał. Niewiarygodne... Sam wiem jak to jest, byłem wykorzystywany przez pracodawcę podczas pracy na zmywaku. Tomku, nie znamy się i nie mam do ciebie kontaktu wobec czego napiszę tutaj z nadzieją, że wiadomość do ciebie dotrze. Chcę ci zaoferować spokojną, legalną, przyjemną i uczciwie opłaconą pracę, u nas zawsze dodatkowa para rąk się przyda, a ktoś taki jak ty zasługuje przynajmniej na spokój i porządną robotę. Zapraszam do nas.

Po jego postem pojawiło się wiele słów uznania i komplementów. Nie wiadomo jednak jeszcze, czy słowa Collinsa dotarły do Tomasza Komendy.