Red Lipstick Monster jest jedną z najpopularniejszych polskich youtuberek zajmujących się makijażem. Przez lata swojej działalności w internecie udało jej się zbudować społeczność wiernych fanów, która dziś liczy ponad 1,4 miliona. Sekret sukcesu Ewy Grzelakowskiej-Kostoglu (bo tak naprawdę nazywa się influencerka) tkwi w jej szczerości, naturalności i regularności publikowanych treści - w sieci obecna jest już od ośmiu lat. Chociaż wydawałoby się, że przez tak długi czas obserwatorzy zdołali już w pełni poznać swoją idolkę, youtuberka w najnowszym wideo podzieliła się z nimi informacjami, o których nie mieli pojęcia.

Red Lipstick Monster zmaga się z zaburzeniami odżywiania

Red Lipstick Monster opublikowała szczery film, w którym wyznała, że zmaga się z zaburzeniami odżywiania. - Wcześniej nie mówiłam o takich rzeczach. To nie jest tak, że po prostu chciałabym schudnąć, bo chcę wyglądać lepiej. Sprawa jest dużo bardziej złożona. Z jedzeniem zachowuję się jak osoba uzależniona. Mam do niego chory stosunek i przez te wszystkie lata pielęgnowałam w sobie zaburzenia odżywiania. Nie widziałam zbyt wielu vlogów na ten temat. Są różne filmy opisujące czyjeś dokonania w zmianie nawyków i trybu życia oraz utraty kilogramów, ale bardzo często są na zaawansowanym etapie. Ja chciałabym podzielić się z wami moim początkiem.

Ewa wyznała, że postanowiła wziąć się za siebie, ale nie tylko dlatego, aby zgubić zbędne kilogramy. Przede wszystkim chce poprawić swoje samopoczucie i zdrowie. 

- Moje ciało robi wszystko, żeby nie tracić nadprogramowych kilogramów. Lubię swoje ciało i szanuję je za to, że pozwala mi żyć pełnią życia. Gdybym jednak miała wybierać, wolałabym być zdrowa i szczupła. Przez ten cały czas byłam najlepsza w pielęgnowaniu znęcania się nad sobą jedzeniem. Jadłam ile się da, ból brzucha - gigantyczny. Byłam też dobra w jedzeniu non stop - posiłki, podżerki w międzyczasie. 

Jedzenie było zawsze pod ręką, zawsze się nim otaczałam. Zawsze był jakiś powód, żeby coś do tej gęby włożyć. Jedzenie było dla mnie załatwianiem wielu emocji - pozytywnych i negatywnych. Wystarczyło, że miałam dobry dzień w pracy; każdego dnia mogłam znaleźć rzeczy, które wyszły mi dobrze lub źle. Chcę znowu posiadać kontrolę, chcę być decyzyjna; w swoim ciele i życiu. Nie chcę, żeby moje myśli mówiły mi, co mam robić, co jeść, a przez to gorzej się czuć i wyglądać.

Trzymamy kciuki!