Ricky Martin matkę zastępczą dla swoich bliźniaków, Valentina i Mattea, wybrał… na podstawie jej zdjęcia. Stwierdził, że wygląda jak anioł. Kiedy się urodzili, na wiele miesięcy zawiesił karierę, żeby się nimi opiekować, mówi, że był i tatą, i mamą. Pomagał mu partner, makler giełdowy Carlos González Abella. Rozstali się, gdy chłopcy mieli sześć lat. „Przez rok byłem samotnym ojcem, to bardzo trudne wyzwanie, nie wiedziałem, w którą stronę obrócić głowę”, wspomina piosenkarz. Potem poznał malarza Jwana Yosefa. „Jestem kolekcjonerem sztuki, on artystą. Napisałem do niego, korespondowaliśmy przez pół roku, wyłącznie na temat obrazów, nic seksownego, przysięgam. Kiedy w końcu po sześciu miesiącach zobaczyliśmy się w realu, to była miłość od pierwszego spojrzenia”, opowiada. W styczniu 2018 roku wzięli ślub, a w grudniu tego samego roku zostali ojcami małej Lucii. Wychowują też razem 10-letnich dziś Valentina i Mattea. Najtrudniejsze pytanie, jakie zadał Ricky’emu syn, brzmiało: „Tatusiu, czy ja byłem w twoim brzuchu?”. Odpowiedział: „Byłeś w moim sercu i zawsze w nim będziesz. Pewna kobieta wypożyczyła mi swój brzuch, żebyście mogli pojawić się na świecie. I kiedy was urodziła, oddała w moje ramiona”. Chłopca usatysfakcjonowała ta odpowiedź i spokojnie wrócił do zabawy. Ricky zapewnia, że powie synom o swojej orientacji, jak tylko zaczną o nią pytać. Długo ją ukrywał.

W 2000 roku Madonna zaproponowała mu, żeby został ojcem jej dziecka – w sposób naturalny. Odmówił i wtedy zaczęły się plotki. Przyznał, że jest gejem w 2010 roku, zrobił to ze względu na synów. „Gdybym dłużej żył w kłamstwie, zniszczyłbym blask, z którym urodziły się moje dzieci. Już dość, to się musi zmienić, nie chcę dłużej oszukiwać”, wyjaśnił. Wbrew obawom piosenkarza na jego blogu pojawiły się tysiące wpisów z wyrazami poparcia i życzenia szczęścia. W 2013 roku napisał książkę „Santiago the Dreamer in Land Among the Stars” o chłopcu, który chce spełniać swoje marzenia i obiecuje sobie, że nigdy nie będzie kłamał na temat tego, kim jest. Ricky prowadzi też internetowy poradnik dla rodziców „Piccolo Universe”. W jednym z tekstów pisze: „Jestem daleki od bycia idealnym ojcem, ale oto moje rady, jak stać się lepszym. Kiedy dziecko do ciebie przychodzi, to znaczy, że chce powiedzieć coś, co jest dla niego ważne. Odłóż tablet, telefon i uważnie je wysłuchaj. Nigdy nie mów mu, że coś jest niemożliwe, wprost przeciwnie, powtarzaj, że nie istnieje granica marzeń. Baw się z nim, śmiej i nie zapominaj, że ty też możesz się wiele od niego nauczyć”. Dla swoich synów Ricky angażuje się też w działalność charytatywną. „Jednym z moich największych obowiązków jako rodzica, oprócz namówienia chłopców, by jedli brukselkę, jest wpojenie im wrażliwości. Wspieram organizacje walczące z seksualnym wykorzystaniem dzieci. Mam nadzieję, że oni też będą umieli pomagać innym”, mówi.

ZANIM ZACZNĄ PYTAĆ

Aktor Neil Patrick Harris często umieszcza na Instagramie zdjęcia swoich ośmioletnich bliźniaków, Harper i Gideona. „Mając tak piękne dzieci, trudno oprzeć się pokusie, by się nimi nie pochwalić”, tłumaczy. Dzieci urodziła matka zastępcza w drodze zapłodnienia in vitro. Ojcem jednego został Neil, drugiego – jego partner David Burtka (syn polskich imigrantów). Nie chcą wiedzieć, które jest czyje. Kiedy przyszły na świat, Neil pracował i zarabiał na rodzinę, grał m.in. w serialu „Jak poznałem waszą matkę”, a David, aktor i tancerz, a także dyplomowany kucharz, został w domu. „Przypadła mi rola matki. Wszystko organizowałem, zmieniałem pieluchy, wycierałem nosy, pocieszałem. I oczywiście gotowałem dla całej rodziny. Teraz role się zmieniły. Ja raczej pilnuję dyscypliny, a Neil rozpieszcza dzieciaki i czyta im do snu. Nie twierdzę, że jesteśmy idealnymi rodzicami, ale robimy, co w naszej mocy”, mówi David. Są parą od 15 lat, w 2014 roku pobrali się we Włoszech, na ich ślubie śpiewał Elton John. Tłumaczą, że postanowili zalegalizować związek, zanim dzieci osiągną wiek, w którym zaczną zadawać pytania. Chcą powiedzieć im prawdę na temat swojej orientacji i tego, kim są dla siebie. A określenie „mój mąż” brzmi dużo lepiej niż „mój partner” czy „mój przyjaciel”. Neil dokonał coming outu w 2006 roku, wydał specjalne oświadczenie: „Cieszę się, że mogę rozwiać wszelkie plotki i z dumą stwierdzić, że jestem żyjącym pełnią życia, szczęśliwym gejem”. Pod koniec ubiegłego roku, z okazji czwartej rocznicy ślubu, napisał na Instagramie: „Nigdy nie byłem szczęśliwszy. Mieliśmy wzloty i upadki, ale radziliśmy sobie z dwójką małych dzieci, nowymi pracami, przeprowadzkami, a nawet z psami robiącymi kupy na dywan. Nie mogę się doczekać, by zobaczyć, co czeka nas w kolejnym rozdziale”.

IN VITRO TO CUD

Kiedyś Elton John był przeciwny ślubom par gejowskich, teraz mówi: „Partnerem mogę najwyżej nazywać kolegę, z którym gram w tenisa”. Jest od 26 lat związany z producentem filmowym Davidem Furnishem. Pobrali się w 2014 roku, gdy tylko wprowadzono w Wielkiej Brytanii prawo, które to umożliwia. Cztery lata wcześniej zostali rodzicami Zachary’ego. Wokalista powiedział wtedy: „Nie ma słów, żeby określić to, co czuję. Tego się nie da opisać. Po prostu… mamy syna!”. Ich drugi syn, Elijah, w styczniu skończył sześć lat. Chłopców łączą więzy krwi, urodziła ich ta sama matka zastępcza. „In vitro to cud, który pozwolił wielu ludziom, także gejom, spełnić marzenia o byciu rodzicami. Nasze dzieci urodziła wspaniała kobieta, kochamy ją jak siostrę, jesteśmy w stałym kontakcie. Dała nam cudownych synów, my się nią opiekujemy i chronimy jej anonimowość”, mówi Elton. On jest biologicznym ojcem Zachary’ego, tak wpisano w dokumentach. Davida widnieje w rubryce dla matek i prawdopodobnie on został ojcem Elijaha. Matką chrzestną obu chłopców jest Lady Gaga. „Wspaniale się sprawdziła w tej roli przy pierwszym synu, więc poprosiliśmy ją raz jeszcze. Jest młoda, cudowna i wcale nie pochodzi z innej planety, jak sugerują to niektórzy”, zapewnia wokalista. Zdecydowali się na powiększenie rodziny ze względu na pierwszego syna – bo trudno jest być jedynakiem, dzieckiem kogoś sławnego i w dodatku pary gejowskiej. Chcieli, żeby Zachary miał rodzeństwo, które będzie dla niego wsparciem w trudnych chwilach. „Koledzy w szkole mogą mu wytykać, że nie ma mamy. Dużo się zmieniło, ale homofobia ciągle ma się dobrze. Będzie trwała, aż nowe pokolenia przestaną ją wpajać swoim dzieciom”, mówi Elton. I dodaje: „Mamy dzieci i niczego więcej nie potrzebujemy do szczęścia. Narodziny Elijaha scementowały naszą rodzinę w najbardziej doskonały sposób. Bałem się, że nie będę potrafił pokochać drugiego dziecka tak mocno jak pierwszego. Dziś wiem, że miłość rodzicielska nie ma granic. Myślałem, że dziecięcy płacz będzie doprowadzał mnie do szału, a o dziwo, nawet mnie relaksuje. Nie potrafię wyrazić tego, jak mocno ich kocham. Kiedyś chciałem umrzeć na scenie przy swoim fortepianie. Teraz mam dla kogo żyć”.

NAJTRUDNIEJ ICH UBRAĆ

Matt Bomer, który często grał amantów, zdecydował się na coming out sześć lat temu. Stracił przez to główną rolę w filmie „Pięćdziesiąt twarzy Greya”. Był mocnym kandydatem, ale producenci uznali, że zadeklarowany gej nie byłby wiarygodny dla widzów, z których większość stanowiły kobiety. Jego mąż, publicysta Simon Halls, jest w Hollywood wpływową osobą, ma agencję PR, z której usług korzystają m.in. Jude Law, Johnny Depp i Ridley Scott. Są z sobą 12 lat, pobrali się w tajemnicy w 2011 roku. Wtedy Matt adoptował dzieci Simona, urodzone przez matkę zastępczą: 14-letniego dziś Kita oraz 11-letnich bliźniaków, Henry’ego i Walkera, noszą jego nazwisko. Rok później poinformował o swojej orientacji – podczas gali, na której odbierał nagrodę za zaangażowanie w walkę z AIDS. Podziękował wtedy mężowi i dzieciom za to, że dzięki nim wie, co to jest bezwarunkowa miłość. Podkreślił, że zawsze będą jego największą dumą. „Przekonałem się, że istnieje wyjątkowy rodzaj miłości, który wyklucza egoizm i egocentryzm. W pewnym momencie życia te dwie cechy u mnie dominowały. Dziś najważniejsze jest, żeby przyprowadzić dzieciaki ze szkoły, pójść z nimi na mecz bejsbolowy i codziennie przygotować im kolację”, mówi. Twierdzi, że jedyna trudność, z jaką musieli się mierzyć, to ubieranie trzech chłopaków, bo oni nie znoszą chodzenia po sklepach. Ale Matt i Simon też tego nie lubią, więc znaleźli sposób: wszystko kupują przez internet.

GDZIE JEST MAMA?

Futbolista Terry Miller i dziennikarz Dan Savage są z sobą 24 lata, mają 21-letniego syna, o którym mówią DJ. „Rodzicielstwo to znaczy być kochającym i odpowiedzialnym. Nie ma nic wspólnego z płcią. Gdy DJ był mały, codziennie rano obaj wchodziliśmy do jego pokoju, a on skakał w łóżeczku z radości na nasz widok. Nie sądzimy, żeby wtedy myślał: »Jaka szkoda, że żaden z nich nie ma biustu«”, mówią. DJ został przez nich adoptowany, gdy był niemowlęciem. Wcześniej kilka par go odrzuciło, bo matka piła w ciąży i obawiano się, że chłopiec może mieć FAS, płodowy zespół alkoholowy, który prowadzi do zaburzeń fizycznych i umysłowych. Okazało się, że DJ jest zdrowy. Gdy pojawił się w ich domu, Terry przestał pracować. Mówią, że najtrudniejsze chwile przeżywali, gdy syn był mały, a oni podróżowali z nim samolotem. „Kiedyś urzędniczka z odprawy wezwała policję, bo myślała, że porwaliśmy dziecko. Na pokładzie pasażerowie z troską pytali DJ-a: »Kim są ci panowie? Czy dobrze się tobą opiekują? A gdzie jest twoja mamusia?«. Mieliśmy ochotę odpowiadać, że mamusia pije i mieszka na ulicach Nowego Orleanu”, wspominają. Później wszędzie wozili z sobą świadectwo adopcyjne. Obalają stereotypy dotyczące wychowania dzieci przez pary gejowskie: „Ludziom się wydaje, że są one odizolowane od kobiet. Tymczasem wokół DJ-a zawsze było ich więcej niż mężczyzn: nasze matki, siostry, przyjaciółki”. Czy ich syn będzie miał problemy, bo wychował się w nietypowej rodzinie? Nie będzie, twierdzą zgodnie, jeśli jego środowisko nie zacznie z tego robić niezdrowej sensacji. „Zresztą co to znaczy typowa rodzina? W naszej okolicy jest wiele takich hetero i daleko im do mitycznego ideału. Tu nie ma reguły. Są osoby hetero, które nigdy nie powinny mieć dzieci, podobnie jak homo. W tym wszystkim najmniejsze znaczenie ma orientacja seksualna”, zapewniają.