Kilka miesięcy temu media obiegła informacja o pojawieniu się nowej pary prowadzących w "Pytaniu na śniadanie. Okazało się, że bardzo lubiany przez widzów duet: Tamarę Gonzalez-Pereę i Roberta El Gendy'ego zastąpią Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski. Jako powód podawano niskie wyniki oglądalności wydań programu, których gospodarzami byli odsunięci prezenterzy, jednak później okazało się, że sprawa była o wiele bardziej złożona, niż przedstawiono ją w mediach.

Tamara wyznała, że prawdziwym powodem jej odejścia był brak zgody na podpisanie nowej umowy proponowanej przez Telewizję Polską. Stacja chciała, aby influencerka oddawała część dochodów z każdego kontraktu, który podpisuje, nawet tych niezwiązanych z telewizją. Dodała, że ma nadzieję, iż stacja znajdzie kogoś na jej zastępstwo, gdyż zwolnienie Roberta El Gendego byłoby w tym przypadku niesprawiedliwe.

Robert El Gendy wraca do "Pytania na śniadanie"

Widzowie zaczęli więc pisać listy do TVP z prośbami, aby na ekran przywrócono Roberta El Gendego, a stacja postanowiła odpowiedzieć na apel:

- Z ostatniej chwili! Robert El Gendy wraca do "Pytania na śniadanie"! Tak, czytamy Wasze opinie. Tak, szanujemy Wasze zdanie. Tak, spełniamy Wasze prośby. Dlatego jutro zobaczycie Roberta w programie. Mamy nadzieję, że się cieszycie. My bardzo! - czytamy na Facebooku.

Informację potwierdził też sam dziennikarz w rozmowie z serwisem "Plotek". Wyjawił z kim poprowadzi swoje pierwsze wydanie programu po przerwie:

- Jutro mam program z Gosią Opczowską. Pytanie, co dalej, nie jest do mnie. Zadałbym je moim szefom. Od widzów "Pytania na śniadanie" dostałem od sierpnia dużo wsparcia i jeszcze więcej pytań czy i kiedy wracam. Nie wiedziałem, jak odpowiadać, ale dziś cieszę się podwójnie. Zespół "Pytania na śniadanie" to wspaniała ekipa i uwielbiam z nimi pracować. Mogę powiedzieć do zobaczenia jutro.

Myślicie, że Robert i Małgosia zostaną w duecie na stałe, a stacja poszuka nowej partnerki dla Tomasza Wolnego?