Robert Lewandowski na początku drugiej połowy wczorajszego meczu Polska-Rumunia padł na murawę! Ten widok nie zapowiadał niczego dobrego. Dlaczego się tak stało?

POLECAMY: GRZEGORZ KRECHOWIAK I CELIA JAUNAT W REKLAMIE ZEGARKÓW ALBERT RIELE 

Kapitan polskiej reprezentacji został ogłuszony petardą rzuconą na murawę boiska w Bukareszcie, tuż przy naszej bramce. To była naprawdę bardzo groźna sytuacja! Na samym początku wydawało się nawet, że piłkarz dostał nią w twarz! Robert przewrócił się na murawę zasłaniając właśnie buzię. Na szczęście było to „jedynie” ogłuszenie petardą, która spadła obok niego, co można było później zaobserwować na zwolnionych nagraniach z meczu.

Zaraz po tym incydencie nie było wiadomo, czy kapitan polskiej reprezentacji będzie grał dalej. Robert Lewandowski zszedł nawet na chwilę z boiska. Mąż Anny Lewandowskiej wstał jednak szybko z murawy i zaczął grać dalej. I to właśnie m.in. dzięki jego dwóm golom udało nam się wygrać mecz z Rumunią!

ZOBACZ TEŻ: ANIA LEWANDOWSKA udaje fotografkę z powołania. Czyżby kolejna kampania reklamowa?

Polska wygrała z Rumunią 3:0. Mecz w Bukareszcie odbył się w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata w Rosji. Po tym dramatycznym spotkaniu nasza reprezentacja wygrała z Rumunią i zdobyła trzy punkty po bramce Kamila Grosickiego (jeszcze w pierwszej połowie - 11 minuta meczu) i dwóch golach Roberta Lewandowskiego (druga połowa, już po incydencie z petardą: 83 minuta i 90 minuta).

Naszym reprezentantom pięknie gratulujemy tak rozegranego spotkania. I jak to przy takich okazjach bywa, prosimy o więcej!