Niedawny sukces polskiej reprezentacji w meczu z Irlandią był hucznie świętowany w całej Polsce. Po świetnej grze Polaków udało nam się awansować do Mistrzostw Europy 2016, a piłkarze po meczu uczcili ten sukces, otwierając na murawie Stadionu Narodowego wielką butelkę szampana.

Okazuje się jednak, że nie dla wszystkich zwycięstwo reprezentacji Polski było powodem do świętowania. Jak donosi bowiem TVN24, ktoś po meczu... zawiadomił policję, że Robert Lewandowski, jeden z bohaterów spotkania, pił na stadionie alkohol!

- Rozpoczęliśmy czynności mające na celu wyjaśnienie okoliczności takiego zajścia i ewentualnego zakwalifikowania czynu jako zabronionego. Wówczas podejmiemy dalsze czynności, są do przesłuchania świadkowie - przekazała serwisowi TVN24.pl rzeczniczka prasowa warszawskiej komendy policji Joanna Węgrzyniak.

Co ciekawe, na razie nie wpłynęło doniesienie na resztę reprezentacji i obecnych na stadionie kibiców, których liczbę szacuje się na ponad 57 tysięcy.

Rzeczniczka policji wyjaśniła jednak, że funkcjonariusze muszą zająć się każdą zgłoszoną do nich sprawą.

- Policja jest od tego, by badać każdą sprawę, żeby przyglądać się poważnie każdemu zgłoszeniu, które do nas spływa, bez względu jakiej sprawy dotyczy.

Czy to oznacza, że Robert Lewandowski może mieć problemy? Przesłuchanie kilkudziesięciu tysięcy świadków z pewnością potrwa trochę, ale szef PZPN-u już zapowiedział, że musi "chronić swoich piłkarzy".

"Podobno policja na wniosek "kogoś tam" prowadzi śledztwo przeciwko Robertowi Lewandowskiemu za wypicie " champagne" na murawie SN po meczu POL-IRL. Chciałem zrobić zgrupowania przed Euro w Polsce, ale chyba trzeba uciekać, bo nam zawodników pozamykają - na zdrowie" - napisał na Twitterze Zbigniew Boniek.

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Robert Lewandowski - Dostał propozycję reklamowania... trumien!