Robert Lewandowski rozmawiał z magazynem "Przegląd Sportowy". Kapitan polskiej reprezentacji po raz pierwszy tak otwarcie skomentował porażkę Polaków na Mundialu 2018. Okazuje się, że Lewandowski zdawał sobie sprawę z kiepskiej gry drużyny i osobiście przeżywał klęskę na Mistrzostwach Świata w Rosji. Robert jako kapitan jest twarzą polskiej reprezentacji, musiał więc przyjąć na siebie całą krytykę, jaka spadła na piłkarzy po powrocie z Rosji. Niektórzy trochę przesadzili i zalali Instagram Lewandowskiego (oraz jego żony, Anny) hejtem. Robert nie pozostał na to obojętny. Dziś przyznaje, że mocno przeżył całą sytuację i że poczuł, że ludzie traktują go jak maszynę do strzelania goli, a przecież jest tylko człowiekiem, któremu zdarzają się lepsze i gorsze momenty. Fragmenty wywiadu Roberta Lewandowskiego z "Przeglądu Sportowego" przeczytasz PONIŻEJ.

Robert Lewandowski o porażce na Mundialu 2018

Osobiście, tak po ludzku, jestem zawiedziony i siedzi to we mnie do dziś. Jeszcze tego nie przetrawiłem. Jestem tylko człowiekiem, a nie maszyną. Popełniam błędy. Mam wielkie ambicje, a dostałem po głowie. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna od moich marzeń.

Mecz z Senegalem traktuję jak jeden wielki absurd. Jak mogliśmy dać sobie wbić takie bramki? Spokojnie powinniśmy co najmniej zremisować. Z tego powodu miałem wiele nieprzespanych nocy. Rozpamiętywałem, co poszło nie tak i kilka razy wracałem do tego, dlaczego tak słabo to wszystko wyszło. Jest rozgoryczenie, ale co mamy teraz zrobić? Trzeba żyć dalej. Mamy się poddać? Za chwilę są następne mecze, musimy się wziąć w garść.

Jest mi przykro. Może nie jestem człowiekiem, który jakoś bardzo to pokazuje, ale mam swoje emocje i uczucia. Wszystko, co słyszę dookoła, nie wpada jednym uchem i wylatuje drugim. Mam reprezentację w sercu i biorę to niepowodzenie mocno do siebie. Czuję się odpowiedzialny. Nie wiem, może popełniłem jakieś błędy w tej roli? Jeśli tak, to zupełnie niezamierzone.

ZOBACZ TEŻ: Robert Lewandowski ŚPIEWA na weselu córki Anny Korcz [WIDEO]

Lewandowski o hejcie po Mistrzostwach Świata w Rosji

Przez cztery lata wszyscy uważali, że jestem super w roli kapitana. Nagle pojawiły się porażki i szukanie winnego. Robi się nadrzędny problem z opaski.

Piłkarz skomentował też w "Przeglądzie Sportowym" okładkowy materiał z tygodnika "Newsweek" ze sobą i swoją żoną, Anną Lewandowską, w roli głównej:

To nie fair. Uderza to w moją rodzinę. Traktuję to jako zwykły hejt. Mam tylko nadzieję, że nie był to materiał inspirowany przez ludzi, którzy przestali mi być przychylni. Bliscy czytają takie historie, nie wiedzą, jak to funkcjonuje i się przejmują. My z Anią też to przeżyliśmy, bo nie da się przejść ponad wszystkimi sprawami. Jesteśmy twardzi, ale nie ze skały. Musimy sobie dać z tym radę.

Kapitan reprezentacji Polski skomentował także wysyp reklam z zawodnikami. Czy jego zdaniem bilbordów z polskimi piłkarzami (w tym z nim samym) w czasie Mundialu rzeczywiście było zbyt wiele?

Przed i w trakcie mundialu nagle następuje wysyp reklam z Lewandowskim, Glikiem, Błaszczykowskim, Grosickim czy Krychowiakiem, które były wyprodukowane wiele miesięcy wcześniej - tłumaczy się piłkarz. Jest tego sporo, ale nie wszystko wychodzi z mojej inicjatywy. Część reklam kręcimy w ramach indywidualnych kontraktów, ale spora ich część to kontrakty PZPN, który ma prawa do naszego wizerunku w reprezentacji. Musimy wypełnić zobowiązania wobec sponsorów, to normalne. Swoje sprawy zamknąłem w marcu. Potem miałem jeden krótki event i to wszystko.

Lewandowski musiał także zmierzyć się z tak absurdalnymi zarzutami, jak ten, że zamiast wspierać kolegów z reprezentacji po przegranym meczu, sam szukał wsparcia w ramionach Anny Lewandowskiej. Zdjęcia, na których widać, jak Ania pociesza Roberta>>, obiegły cały świat. Ale, dość zaskakująco, przysporzyły parze kłopotów!

Naprawdę normalnym ludziom nie spodobało się, że szukałem pocieszenia u Ani, czy ktoś im tak powiedział i duża część to podchwyciła? Po każdym meczu tak jest: idziesz się cieszyć lub szukasz pocieszenia u bliskich. Przecież to trwało 30 sekund, a w szatni byłem szybciej niż niektórzy piłkarze. Co to zmieniło? To szukanie dziury w całym. Rozumiem, gdy ktoś powie, ze zagrałem źle, bo to prawda. Ale danie buziaka osobie, która rozumie, jak wiele poświęciłem i jak boli porażka w sporcie, bo sama jest sportowcem? W życiu nie przypuszczałem, że z czegoś takiego można zrobić temat do dyskusji.

ZOBACZ TEŻ: Anna Lewandowska w "Gali". Zobacz CAŁĄ SESJĘ

Wywiad w "Przeglądzie Sportowym" sprawił, że możemy zobaczyć prawdziwą twarz Roberta Lewandowskiego - mężczyzny, dla którego piłka nożna jest pasją, który oddaje jej niemal każdą wolną chwilę swojego życia i osobiście przeżywa wszystkie porażki zespołu. Naszym zdaniem ten wywiad bardzo pozytywnie wpłynie na wizerunek piłkarza.