Dzisiaj w kościele św. Józefa w Poznaniu odbył się pogrzeb zmarłego przed tygodniem Jana Kulczyka. Najbogatszego Polaka pożegnała najbliższa rodzina, a także przyjaciele ze świata polityki, biznesu i mediów.

Uroczystość zgromadziła również tłumy poznaniaków, którzy w specjalnie wyznaczonych przed świątynią miejscach mogli oddać Kulczykowi ostatni hołd.

Msza miała jednak charakter prywatny, a wstęp do kościoła zarezerwowany był tylko dla osób posiadających zaproszenia.

W czasie nabożeństwa odczytano list od prezydenta Bronisława Komorowskiego, przemówienie wygłosił też bliski przyjaciel Jana Kulczyka, Waldemar Dąbrowski.

Rodzinę zmarłego reprezentowała zaś Dominika Kulczyk, która we wzruszającej mowie pożegnała ukochanego ojca.

- Tatko, gdzie jesteś? Jak zawsze nas zaskoczyłeś. Jesteś tu? Bo płaczemy. Nie płaczcie. Nie ma mnie tu, nie płaczcie. Tu mnie nie ma. Zszedłem ze sceny niepokonany. Bo przecież największą klęską jest nie wyciągać wniosków ze zwycięstw. A geniusz nie polega na tym, że wie się więcej, tylko że wie się wcześniej (...) Nie płaczcie nad moją trumną. Nie płaczcie. Nie ma mnie tu. Ale jestem w waszych kochających mnie sercach, w waszych tęskniących oczach. W każdym niezapomnianym wspomnieniu. W słońcu, które grzeje waszą twarz, w dobrej pogodzie którą przywoziłem. W  bezkresnej wodzie oceanów, w ciepłym wietrze, nad chmurami. W najpiękniejszych miejscach na ziemi, w każdym pięknym budynku, w filharmonii, w muzeum, w każdej świątyni świata i w tej w której modliłem się przez wiele lat (...) Nie płaczcie nad moją trumną. Nie płaczcie, tu mnie nie ma. I wierzcie mi, bo trzeba wierzyć, wierzyć, wierzyć bez końca. I kochać bezwarunkowo, bo miłość jest potężniejsza niż śmierć Twoja, nasza.

Jan Kulczyk spocznie w rodzinnym grobowcu na Cmentarzu Jeżyckim.

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Jan Kulczyk - Są nowe fakty w sprawie jego śmierci