Roksana Węgiel miała być jedną z głównych gwiazd niedzielnego koncertu Fundacji Polsat z okazji Dnia Dziecka w Lubartowie. Ku zaskoczeniu zgromadzonej na miejscu i przed telewizorami widowni, zwyciężczyni Eurowizji Junior ostatecznie nie wystąpiła na scenie. Okazało się, że piosenkarce nie udało się dotrzeć na czas na miejsce wydarzenia. Samochód wiozący 14-latkę został zatrzymany przez policję. 

- Nieprzyjemna sytuacja, policja zatrzymała konwój, spisali nasze dane, 30 minut czekania, pan policjant wykazał się totalnym brakiem wyrozumiałości. Robiliśmy wszystko co w naszej mocy, przepraszam Was kochani - napisała Roksana Węgiel na Instagramie.

W odpowiedzi na tłumaczenia młodej gwiazdy, Policja z Małopolski wydała oficjalny komunikat. Wyszło na jaw, że kierowca wiozący Roksanę Węgiel cywilnym autem użył niedozwolonego sygnału dźwiękowego i odpowie za to przed sądem.

Tak to jest jak się jedzie z sygnałami uprzywilejowania cywilnym BMW. Kontrola była stosunkowo szybka i Roksana Węgiel mogła jechać dalej. Sprzęt zarekwirowano a kierowcę czeka sprawa w sądzie - czytamy na profilu służb na Twitterze.

Roksana Węgiel nie dotarła na koncert w Lubartowie

Warto dodać, że tego samego dnia Roksana Węgiel grała koncert w Chrzanowie. Plan był taki, że wykonawczyni hitu "Anyone I Want To Be" miała dojechać autem na lotnisku w Katowicach i stamtąd polecieć samolotem do Świdnika, położonego niecałe 40 km od Lubartowa, gdzie odbywała się impreza Polsatu.

Problem pojawił się jednak już na początku trasy, gdy policjant zareagował na bezprawne użycie sygnalizacji. Kierowca Roksany Węgiel miał też zatrąbić na auto, którym kierował policjant po służbie. Wtedy doszło do zatrzymania. Przedłużająca się rzekomo kontrola sprawiła, że piosenkarka ostatecznie nie dojechała do Lubartowa.

SPRAWDŹ TEŻ: Roksana Węgiel w najmodniejszych ubraniach na lato 2019. Nie tylko dla młodzieży!