Wczoraj w krakowskim sądzie odbyła się kolejna rozprawa w sprawie ekstradycji Romana Polańskiego do Stanów Zjednoczonych. Reżyser wciąż jest oskarżony za oceanem o gwałt na 13-letniej modelce i z tego powodu nie może jeździć i pracować w USA.

Jak już pisaliśmy, Polański był wczoraj przygotowany na każdą ewentualność, a na krakowskim lotnisku Balice czekał na niego prywatny samolot gotowy do zabrania go do Francji.

Na szczęście dla reżysera, polski sąd nie zgodził się na przekazanie go Amerykanom, uznając taką ewentualność za "niedopuszczalną".

W rozmowie z "Faktem" po ogłoszeniu wyroku, Roman Polański nie krył zadowolenia z takiego obrotu sprawy:

- Uważam tę sprawę za zakończoną. Przynajmniej w Polsce. Trudno mi opisać, ile to zabrało mi czasu, energii i jak bardzo cierpi z tego powodu moja rodzina, otoczenie i współpracownicy - powiedział reżyser.

Jesteście równie zadowoleni z tego wyroku jak reżyser?

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Roman Polański - Nie musi uciekać z Polski!