Pożary trawiące Australię nie oszczędzają nikogo. Brutalna prawda o tym, że wobec sił natury nie ma wygranych, spełnia się na oczach świata. Choć pożary na australijskim kontynencie nie są nowością, wydarzenia z początku roku zmuszają do poważnej refleksji. Wśród poszkodowanych znalazł się Russell Crowe. Aktor nie pojawił się na gali rozdania Złotych Globów, bo walczył w tym czasie z ogniem. Skutki dramatycznych wydarzeń pokazał w mediach społecznościowych.

Poruszająca przemowa na Złotych Globach

Gwiazdor na ręce Jennifer Aniston przekazał list, który aktorka odczytała ze sceny za nieobecnego laureata. Russell Crowe zaapelował do nas wszystkich, byśmy priorytetowo traktowali dobro planety:

Nie lekceważmy tragedii, która dzieje się w Australii. Jest ona spowodowana zmianami klimatu. Działajmy w oparciu o naukę i przenośmy nasze siły na energię odnawialną. Musimy szanować naszą planetę. W ten sposób wszyscy będziemy mieli przyszłość - napisał Russell.

Spalona posiadłość Russella Crowe

Aktor miał ważny powód, by nie pojawić się na prestiżowej imprezie. W czasie, gdy w Ameryce przyznawano mu nagrodę dla najlepszego aktora serialowego, on walczył z ogniem. Na Twitterze pokazał, jak wygląda teren jego posiadłości dziś, po pierwszych deszczach, jakie spadły w Australii. Pokazał też jak wyglądał jego dom tuż po pożarze. Zestawienie tych dwóch zdjęć robi wrażenie.

 

 

Przypomnijmy, że choć w Australii spadł deszcz, dla mieszkańców tego pięknego kontynentu kłopoty wcale się nie skończyły. Wręcz przeciwnie - teraz Australijczycy zmagają się z powodziami wywołanymi ulewami. Australii można pomagać na różne sposoby - jednym z nich jest adopcja koali.