Zmarł Ryszard Szurkowski, najbardziej utytułowany polski kolarz w historii. O śmierci 75-latka Polską Agencję Prasową poinformowała jego żona Iwona Arkuszewska-Szurkowska. Sportowiec od trzech lat zmagał się z wieloma problemami zdrowotnymi, po tym jak w 2018 roku przeżył poważny wypadek podczas kolarskich zawodów dla weteranów.

Ryszard Szurkowski nie żyje. Wybitny kolarz miał 75 lat

- To było kilka kilometrów przed metą. Szeroka ulica i niesamowite tempo. Około 40 km/godz. Zbliżaliśmy się do wysepki. Większość kolarzy jechała prawą stroną, ale dwóch przede mną chciało prawdopodobnie ominąć wysepkę z lewej. Sczepili się kierownicami i w ułamku sekundy leżeli obydwaj. Kraksa. Niby nic specjalnego, ale nie miałem szans. Fiknąłem nad kierownicą uderzając twarzą w asfalt. Najpierw wpadło na mnie dwóch kolarzy, a potem kilkunastu, a może i kilkudziesięciu. Słyszałem szczęk rowerów, krzyk i sygnał karetki - opowiadał Szurkowski o wypadku komentatorowi Eurosportu, Krzysztofowi Wyrzykowskiemu.

W wyniku wypadku Szurkowski miał uszkodzony rdzeń kręgowy, czterokończynowe porażenie. uszkodzoną czaszkę, połamaną w kilku miejscach szczękę, zdeformowany nos, a także zmiażdżoną wargę. Przez długi czas jego wypadek był tajemnicą poliszynela. Koledzy sportowcy, znajomi, lekarze i dziennikarze pozostali solidarni i nie informowali opinii publicznej o dramacie kolarza, szanując prośbę rodziny i samego Szurkowskiego. 

Sportowiec zmienił jednak zdanie po tym, jak w szpitalu w Konstancinie odwiedził go Krzysztof Wyrzykowski, którego znał od 45 lat.

Ryszard Szurkowski świętował niedawno swoje 75. urodziny: - Życzę sobie pierwszego samodzielnego kroku. No i powrotu na rower, choćby trzykołowy - mówił w styczniu w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". Niestety, niecały miesiąc później sportowiec zmarł w szpitalu w Radomiu.