Na ślubie Aleksandry Kwaśniewskiej i po nim wszyscy mówili o jej sukni ślubnej, czyli o Pani sukni. W co właściwie Pani ją ubrała?

W 12 metrów szlachetnej, włoskiejjedwabnej tafty w kolorze kremowym. Góra została wykonana z jedwabnego muślinu w cielistym kolorze. Całą suknię ręcznie wyszyłam kamieniami Swarovskiego. Chciałam, żeby kreacja Oli była bardzo architektoniczna, żeby było w niej dużo symetrii oraz logiki.

Jak długo powstawał ten projekt?

Fazę projektową udało nam się zamknąć w dwóch tygodniach, natomiast samo szycie dwóch kreacji trwało dwa miesiące.

Ola przyszła z gotowym projektem czy zostawiła Pani wolną rękę?

Opowiedziała mi, jak wyobraża sobie swoją suknię, a później aktywnie uczestniczyła w procesie tworzenia. Wiedziała, w jakim charakterze chciałaby mieć kreację, i na bazie jej sugestii stworzyłam ten projekt. Była to owocna oraz twórcza współpraca.

Ile kosztuje taka suknia?

Jest bezcenna!

A ile było przymiarek i poprawek?

Cztery przymiarki, poprawek większych nie było. Oli właściwie od razu spodobał się projekt i wizję końcową miałyśmy również spójną.

A Pani Prezydentowa miała jakieś uwagi?

Mama Oli uczestniczyła w przymiarce sukni. Wspierała Olę w wyborze.

Podobno były dwie suknie?

Tak, jedna ślubna, druga weselna i obie mojego autorstwa. Weselną widzieli tylko zaproszeni goście. Nie ma żadnych jej zdjęć, a szkoda, bo to wyjątkowo piękny krój i Ola wyglądała w niej bajkowo. Uszyłam ją ze zwiewnego jedwabiu, z głębokim rozporkiem eksponującym nogii pięknym koronkowym tyłem.

Od jak dawna zna Pani Aleksandrę?

Poznałyśmy się cztery lata temu. Byłam wtedy debiutującą projektantką i Oli spodobały się moje torebki. Jest moją wierną fanką.

Co chciała Pani podkreślić suknią?

Skupiłam się na proporcjach i sylwetce. Mocno zaakcentowałam talię (efektowny pas) oraz uwydatniłam linię bioder (dwie baskiny). Tył natomiast ozdobiłam kamieniami Swarovskiego oraz spektakularnym trenem z połami. Gdybym miała opisać suknię trzema słowami: nowoczesna, architektoniczna i ultrakobieca.

Czy Kuba Badach widział suknię Aleksandry przed ślubem?

Ależ oczywiście, że nie! Przecież to przynosi pecha!

Ciążyła na Pani wielka odpowiedzialność. W końcu suknię ślubną córki prezydenta będą komentować wszyscy.

Uwielbiam wyzwania, bo dzięki nim mam możliwość rozwoju. A zaprojektowanie i uszycie sukni dla Aleksandry Kwaśniewskiej było takim wyzwaniem. To dla mnie zaszczyt oraz wielkie wyróżnienie. Dziękuję Oli za zaufanie, którym mnie obdarzyła jako projektanta.