Były kanadyjski zawodnik UFC (Ultimate Fighting Championship) Sam Stout poprzez media społecznościowe poinformował, że jego córeczka Sydeny, która przyszła na świat 12 kwietnia 2020 roku, nie żyje. - Straciliśmy naszą ukochaną Sydney podczas snu. Próbowaliśmy ją ratować, ale było już za późno. Ostatni miesiąc z nią był najlepszym miesiącem w moim życiu, a teraz jest to najgorszy okres w moim życiu... wciąż nie wydaje się prawdziwy. To nas będzie trzymać do końca życia. Będziemy wiecznie wystraszeni z tego powodu. Doceniamy całą miłość, którą otrzymaliśmy od ludzi wokół nas. Kochamy Cię Sydney - napisał 36-latek. Przyczyny śmierci dziewczynki na razie nie są znane. 

Córeczka Sama Stouta nie żyje

Smutną wiadomość przekazała także żona Sama Stouta, Jessica Lablanche.

- Dosłownie nie wiem, jak i dlaczego publikuję to teraz, ale wydaje mi się, że jeśli wszyscy wiedzą, to może ten dzień skończy się szybciej. I nigdy więcej nie będę musiała nikomu mówić, że jej tu nie ma. Utraciliśmy nasze maleństwo w trakcie snu. Odeszła. Mogę szczerze powiedzieć, że nie ma nic gorszego niż to. Tak bardzo Cię kocham, moja słodka fasolko. Zrobiłabym wszystko, żebyś wróciła teraz - czytamy na Instagramie Jessiki Lablanche, która jest również mamą 6-letniej córki Logan.

Sam Stout w zawodowym MMA walczył w latach 2003-2015. Na ringu stoczył 33 walki - dwadzieścia wygrał, dwanaście przegrał, a jedna zakończyła się remisem. W UFC zadebiutował 14 lat temu. 

ZOBACZ TAKŻE: CEVHER TOKTAS zamordował swojego 5-letniego syna. Piłkarz zdradził szokujący motyw zbrodni