Dla wielu osób praca okazuje się odskocznią od problemów życia prywatnego. Niewątpliwie przykładem tego jest Sandra Kubicka, która po głośnym rozstaniu z Kaio Goncalvesem, rzuciła się w wir obowiązków. Fani modelki na efekty jej ciężkiej pracy nie musieli długo czekać. Pod koniec czerwca na sklepowych półkach pojawiły się perfumy sygnowane jej nazwiskiem. Z Sandrą, na oficjalnej premierze jej zapachów All Day i All Night, rozmawiał Igor Szulim. Podczas wywiadu uczestniczka 10. edycji "Tańca z gwiazdami" zdradziła m.in., jakie aktualnie łączą ją relacje z byłym partnerem, Cedrikiem Gervaisem. Czy stara miłość nie rdzewieje?

Sandra Kubicka o byłym narzeczonym: "Już nikt nigdy nie złamie mi tak serca, jak on" 

Igor Szulim: Odniosłaś sukces w modelingu, zaprojektowałaś własną kolekcję ubrań, teraz przyszedł czas na perfumy sygnowane Twoim nazwiskiem. Skąd pomysł akurat na branżę kosmetyczną?

Sandra Kubicka: Perfumy były zawsze moim marzeniem. Czekałam po prostu na odpowiedni moment, kiedy będę mogła wypuścić na rynek perfumy sygnowane moim nazwiskiem. Kocham tworzyć, ale kocham też dzielić z moim fanami czymś, co na co dzień robię. Moi znajomi zawsze powtarzają: "Skąd wiesz, czy Sandra jest w pomieszczeniu? Bo ją czujesz". I tak zawsze było. Wiedziałam, że wcześniej, czy później stworzę własne perfumy.

Jak określisz w trzech słowach swoje perfumy?

Na pewno są sensualne, słodkie i odważne. Zarówno perfumy All Day i All Night są stworzone dla kobiet pewnych siebie. Chciałam też, żeby odzwierciedlały one moją osobowość. Myślę, że mi się to udało.

Ciężka praca to Twoja droga do sukcesu?

Zdecydowanie tak. Jestem jak mrówka, która non stop musi coś robić i jeżeli przez kilka dni nic się w moim życiu nie dzieje to od razu czuję, że coś mi nie wychodzi. Może jestem trochę pracoholiczką, ale dzięki tej ambicji, ciężkiej pracy i pomocy agencji mogę dzisiaj trzymać w dłoniach swoje perfumy.

Czy praca jest dla Ciebie ucieczką od problemów życia codziennego?

To już nie jest praca, to jest już styl życia. Jeżeli robisz coś od najmłodszych lat w dzień i noc to to już nie można nazwać tego pracą, ale ja to kocham. Naprawdę mam ogromne pole do popisu. Zawsze miałam duszę artysty - malowałam, grałam na gitarze, uprawiałam jakieś sporty. Cieszę się, że praca, którą wykonuję, pozwala mi spełniać największe życiowe pasje.

W życiu zawodowym odnosisz kolejne sukcesy, natomiast w sferze prywatnej miałaś ostatnio trochę gorszy moment. Czy rozstanie z Kaio to najgorszy moment w Twoim życiu?

Nie, najgorszy moment w moim życiu to chwila, w której mój pierwszy narzeczony mnie zostawił. To było publiczne upokorzenie. Dowiedziałam się z Instagrama, że ma już nową dziewczynę, a kilka tygodni wcześniej planowaliśmy ślub, wspólną przyszłość. Myślę, że już nikt nigdy nie złamie mi tak serca, jak Cedric. To był olbrzymi ból. Oczywiście rozstanie z Kaio również mnie bardzo bolało. To nie zdarzyło się jednak z dnia na dzień i ostatecznie rozstanie okazało się dobrą decyzją.

Z dnia na dzień musiałaś zmienić swoje życie o 180 stopni. Wróciłaś z Miami do Polski. Trudna to była dla Ciebie decyzja?

Ja od trzech lat chciałam wrócić do Polski. Coraz bardziej była widoczna różnica pomiędzy mną tutaj, a mną w Miami. Widzieli to nawet ludzie z mojego otoczenia. I było to widoczne nie tylko po moim zachowaniu, ale także wyglądzie. Jednak była miłość, która mnie tam trzymała. Zostałam w Stanach tylko ze względu na Kaio. Kiedy jednak zakończyliśmy swój związek pomyślałam, że co mnie teraz zatrzyma. Dlatego spakowałam się i przyleciałam do Polski, żeby stworzyć swoją oazę spokoju. Jestem teraz szczęśliwa, jak nigdy dotąd. Nie żałuję swojej decyzji. 

Dla wielu taką oazą jest własny dom. Czy masz już upatrzone jakieś lokum?

Z Miami prosto na wieś [śmiech]. Mam domek pod Warszawą. Mieszkam obok lasu, codziennie rano budzi mnie śpiew ptaków, wokół biegają zające, a nieopodal mojego domu przepływa Wisła. Mam ogromny ogród, taki jaki sobie wyobrażałam oraz kominek. W ciągu dnia będę ciężko pracować, a później wracać do swojej oazy i korzystać z tych pięknych okoliczności przyrody.

Kto okazał się dla Ciebie największym wsparciem w tych trudnych chwilach?

Moja mama okazała mi największe wsparcie. Powtarzała, że muszę być szczęśliwa i podążać za głosem sercem. Moi przyjaciele z Łodzi również mocno mnie wspierali. Kiedy płakałam i nie wiedziałam co robić, oni powiedzieli wówczas: "Sandra kup tylko bilet i wsiadaj do samolotu, resztą się zajmiemy". Odebrali mnie z lotniska i od tamtego momentu nie płakałam ani razu. Na mojej twarzy widnieje tylko uśmiech. 

Ostatnio media obiegła informacja, że Twój były narzeczony, Cedric skomentował Twoje zdjęcie. Czy to oznacza, że stara miłość nie rdzewieje?

Stara miłość zardzewiała [śmiech]. Po dwóch latach wojny mnie przeprosił i powiedział mi bardzo piękne słowa, które zmotywowały mnie również do tego, żeby się przeprowadzić. Wyznał, że nie chce do mnie wrócić, ale jestem dla niego kimś ważnym, uważa mnie za wartościową kobietę, jest ze mnie dumny i nie chce stracić mnie ze swojego życia. Jesteśmy przyjaciółmi. Czasem rozmawiamy przez telefon. Cedric podczas jednej z naszych rozmów sam zapytał, czemu jeszcze jestem w Miami, skoro Polska to moje miejsce na ziemi. Nawet chwilę przed premierą do mnie napisał, żebym przesłała mu moje perfumy do oceny.

Czy na horyzoncie pojawił się już ktoś nowy? Czy może jednak chcesz się skupić na chwilę obecną tylko na sprawach zawodowych?

Będę zawsze się skupiać na sprawach zawodowych, ale oczywiście chcę być kochana a moje serce jest otwarte. Nikt chyba nie chciałby być sam?! Nauczyłam się na swoich błędach i więcej nie będę eksponować swojego związku tak, jak dotychczas. Za wcześnie powiedziałam, że to ten jedyny i później to obróciło się przeciwko mnie. Może jestem trochę głodna miłości ze względu na to, że zostawił mnie w dzieciństwie ojciec. I dlatego kiedy mężczyzna okazuje mi odrobinę miłości to od razu chwytałam się go i uważam, że to ten jedyny.

Podbiłaś serca wielu widzów swoim występem w "Tańcu z gwiazdami", czy chciałbyś wystąpić w innym show, np. "Ameryka Express"?

Kocham telewizję, więc bardzo chętnie. Jeżeli będzie taka możliwość, to na pewno się zgodzę!

Twoim partnerem w programie byłby zapewne Twój najlepszy przyjaciel Harry?

Na pewno! Gdybyśmy wystąpili w "Ameryka Express" to byście padli ze śmiechu. Harry to osoba z olbrzymią dawką pozytywnej energii. Uważam, że bez wątpienia tworzylibyśmy zgrany team.

Sandra, czego mogę Ci życzyć na najbliższe miesiące?

Kiedyś powiedziałabym, że szczęścia, ale już je mam. Więc życz mi, żeby tak pozostało, ale także zdrowia, ono zawsze się przyda.

Zdjęcia Sandry Kubickiej z oficjalnej premiery jej własnych perfum znajdziecie w naszej galerii.

ZOBACZ TAKŻE: Cedric Gervais skomentował zdjęcie Sandry Kubickiej. Co napisał były narzeczony modelki?