Sandra Kubicka dla wielu osób jest ideałem kobiety - może pochwalić się nienaganną sylwetką i wydaje się, że nie ma żadnych kompleksów. Jak jednak przyznała ostatnio na swoim Instagramie, nawet jej zdarza się nie lubić czegoś w swoim ciele. Modelka od wielu lat chciała upiększyć swoje pośladki, ale w sposób naturalny i wreszcie zdecydowała się na zabieg, który zrelacjonowała w mediach społecznościowych.

Sandra Kubicka poddała się zabiegowi na pośladki

 - Wczoraj poszłam zrobić zabieg na mój kompleks. Był on wywołany tym, że w poprzednich związkach mężczyźni mi dokuczali i zostało mi to w głowie. Powiedziałam sobie, że kiedyś to zrobię, ale w naturalny sposób. Kiedyś miałam kompleks małego biustu, śmiali się ze mnie, że mam "z przodu plecy i z tyłu plecy" i wtedy zrobiłam sobie biust. Nie ma się czego wstydzić - zaczęła modelka.

Sandra Kubicka zdecydowała się na zabieg o nazwie emsculpt, który jak czytamy na stronie kliniki, "jednocześnie rozbudowuje mięśnie i błyskawicznie spala tłuszcz. W nieinwazyjny i bezbolesny sposób wyszczupla talię, rzeźbi brzuch i liftinguje pośladki, zwiększając ich jędrność i muskulaturę".

- Dziś robię sobie emsculpting, to jest technologia amerykańska. Ja swoje ciało bardzo kocham, ale część pod pupą przeszkadzała mi do wielu lat. Dziś będę nad tym pracować - będę usuwać tkankę tłuszczową i budować mięśnie. Ta maszyna robi 20 tys. przysiadów w pół godziny, wywołuje takie spięcia i skurcze, których człowiek sam nie jest w stanie wykonać. Brazylijska pupa będzie, na sto procent. Zamroziłam sobie na zawsze tkankę tłuszczową. Efekty będą po miesiącu, moje ciało samo to "zje". Nigdy nie miałam tego wcięcia, które zawsze chciałam - wytłumaczyła Kubicka.

Jesteście ciekawi efektów?