Sara i Artur Borucowie po kilku latach spędzonych w Anglii ponownie zamieszkali w Warszawie. 40-letni piłkarz został zawodnikiem stołecznego klubu, natomiast piękna WAG zajęła się rozwojem swojej marki biżuteryjnej i odzieżowej. Niestety, kilka dni temu żona byłego bramkarza reprezentacji poinformowała fanów, że mimo powrotu do ojczyzny nie ma wielu powodów do radości. Sara podczas samobadania piersi wykryła u siebie niepokojący guzek. 

ZOBACZ: Sara Boruc ze łzami w oczach: "Odkryłam zmianę w piersi. Czekam na wyniki biopsji"

Sara Boruc otrzymała wyniki biopsji 

Boruc-Mannei początkowo bagatelizowała problem, jednak w obawie przed najgorszym, wokalistka postanowiła uda się do specjalisty i wykonać odpowiednie badania.

W końcu po dwóch czy trzech tygodniach, wstyd się przyznać, zdobyłam się na odwagę, i umówiłam się na USG. No i na USG okazało się jednak, że będzie konieczna biopsja. (...) Nie opowiadam wam o tym, dlatego, że mam już wyniki i wszystko jest okej - nie mam, czekam. Czekanie jest najgorsze - wyznała przed kilkoma dniami 35-latka. 

W środowy wieczór małżonka Artura Boruca poinformował na Instagramie, że po tygodniu pełnego niepokoju otrzymała wyniki biopsji. Z opublikowanego wpisu wynika, że ze zdrowiem Sary wszystko jest w porządku. 

- Są powody do radości. Dziękuję za każdą wiadomość, serduszko, opowieść z głębi serca. To ważne, abyśmy dzielili się ze sobą emocjami, wsparciem, dobrą radą, a nie tylko kolorowymi fotkami... Przypominajmy sobie od czasu do czasu, że za tymi zdjęciami są prawdziwi ludzie, ich prawdziwe historie i uczucia. Ja już to wiem. Wiem, że tam jesteście i że jesteście kochani na maksa. Ja też będę się starała być dla Was, pomagać, wspierać, doradzać - czytamy. 

Na koniec mama Oliwii, Amelii i Noah ponownie zaapelowała do swoich obserwatorów, aby regularnie się badali i dbali o swoje zdrowie. 

- I będę od czasu do czasu przypominać, że należy się badać - dodaje. 

SPRAWDŹ TAKŻE: Sara i Artur Borucowie wracają do Polski. "Zobaczymy, co przyniosą kolejne dni"