Ostatnio rozmawiali o ślubie. Co prawda nie o swoim, ale o ślubie Reese Witherspoon. Skorzystali z okazji ceremonii pięknej blondynki i jej agenta, żeby potwierdzić plotki na temat ich romansu krążące po Hollywood od kilku tygodni.

Scarlett została zaproszona przez pana młodego, czyli Jima Totha, który jest również jej agentem. Poinformowała go o tym, że przyjdzie z osobą towarzyszącą, ale nie ujawniła tożsamości partnera. Pojawienie się blondynki o słynnych krągłościach w ramionach swojego pięćdziesięcioletniego kochanego było więc zarówno dla pary młodej, jak dla ich gości nie lada niespodzianką. Przekaz był jasny. Osoba bliska Scarlett Johansson wyjaśniła na portalu PopEater, że „przyjście na ślub z partnerem to prawdziwa deklaracja, a szczególnie na ten konkretny ślub. To, czego byliśmy świadkami jest ni mniej ni więcej tylko oficjalnym oświadczeniem dla Hollywood, że ich znajomość to coś więcej niż romans.”

Scarlett Johansson i Sean Penn kończą tym samym zabawę w chowanego, której oddawali się w ostatnim czasie. Od kiedy ona rozwiodła się z Ryanem Reynoldsem, a on rozstał się z Robin Wright, oboje byli do wzięcia… Spotkali się kiedy Scarlett postanowiła się zaangażować w akcję humanitarną w Haiti.

Ponieważ plotki o ich romansie zaczęły się nasilać, postanowili ujawnić swoją miłość i mieć nieco spokoju. Scarlett Johansson może zdoła nawet odwieść Seana Penna od decyzji przeniesienia się na Haiti, kiedy nie pracuje na planie filmowym. W między czasie, para wysunęła się na czołówkę rankingu najgorętszych par glamour całego Hollywood.