Często obserwując plażowiczki (niezależnie czy jest to Bałtyk, czy Morze Śródziemne), można odnieść wrażenie, że wiele osób traktuje opalanie jak sport plażowy – im dłużej, tym lepiej. Ponadto wciąż dużo kobiet uważa opaleniznę za dowód udanego urlopu  i rodzaj pamiątki z wakacji. Ale to nie najgorsze wieści – często zapominają o odpowiedniej ochronie lub wybierają filtry o najniższym faktorze. Dlatego zanim wyjedziesz na długo oczekiwany wypoczynek, zapoznaj się z zasadami rozsądnego korzystania ze słońca. Brak odpowiedniej ochrony nie tylko zwiększa ryzyko czerniaka czy nowotworów skóry, ale przede wszystkim przyspiesza starzenie się skóry.

Obawiasz się, że będziesz zbyt blado wyglądać na plaży? Zamiast pierwszego dnia łapać słońce non stop, muśnij skórę brązerem. Jednak najważniejszym kosmetykiem świadomej plażowiczki jest krem z filtrem. Wiele kobiet rezygnuje z kosmetyków z wysokim faktorem z obawy, że ich ciało nie nabierze słonecznego odcienia. To mit. Stosując kremy nawet z SPF 50, opalisz się, tylko nieco wolniej i bezpieczniej, bowiem unikniesz bolesnych i groźnych oparzeń, i będziesz mogła dłużej przebywać na słońcu.

Naukowcy coraz bardziej starają się, by stosowanie ochrony kojarzyło się z przyjemnością, a nie koniecznością. I tak np. mleczko Dior Bronze Protection Solaire DIOR ma lekką, dobrze wchłaniającą się konsystencję oraz piękny kwiatowy zapach. Dzięki temu nie zapomnisz o regularnym nakładaniu produktu. Wolisz bardziej oleiste kosmetyki? Spray Invisible Protection NIVEA ma konsystencję olejku i wysoki faktor. To nowość, bo do niedawna wysokie filtry można było „zamknąć” tylko w kremach i mleczkach. Nowoczesne kremy nie tylko świetnie unieszkodliwiają promieniowanie słoneczne, ale mają też właściwości odmładzające, np. THALGO i CLARINS. W tym roku pojawił się także preparat do ochrony okolic oczu i ust. Anew Solar Advance SPF 30 AVON z jednej strony zawiera krem zmniejszający widoczność kurzych łapek, z drugiej nawilżająco-ochronny błyszczyk podkreślający kolor ust.