Nie będę udawał, że jestem osobą, która z wypiekami na twarzy śledzi wszelkie nowinki technologiczne. Zawód redaktora online sprawia jednak, że siłą rzeczy i tak jestem na bieżąco z aktualnymi trendami, zwłaszcza w świecie mediów społecznościowych, mody, urody i... muzyki. Każdy kto mnie zna, wie, że mam kompletnego fioła na punkcie list przebojów, serwisów audio, koncertów, festiwali i oczywiście swoich ulubionych wykonawców (Harry Styles, Lady Gaga, Lana Del Rey, Mery Spolsky - patrzę na was!). W trakcie wywiadów z gwiazdami polskiej i światowej sceny muzycznej niejednokrotnie przekonałem się, że artyści z maniakalną wręcz precyzją dopracowują swoje utwory. Dotarło do mnie, jak wielkim grzechem każdego melomana jest słuchanie muzyki na niskiej jakości sprzęcie, na którym umykają nam dopieszczane miesiącami szczegóły miksu i masteringu. Gdy więc miałem niedawno okazję przetestować jeden z najnowszych produktów marki Huawei, czyli bezprzewodowe słuchawki douszne FreeBuds 3, nie wahałem się ani sekundy.

Huawei FreeBuds 3 - design i wykonanie

Może nie zabrzmi to jak profesjonalne zdanie z redakcyjnego testu sprzętu elektronicznego, ale po prostu muszę to napisać: FreeBuds 3 od Huawei są zwyczajnie... ładne. Zgrabne, poręczne, okrągłe etui, do którego można je schować, pełni jednocześnie funkcję przenośnej ładowarki. Trzeba przyznać, że to bardzo praktyczne rozwiązanie, dzięki któremu unika się rozładowania sprzętu w najmniej oczekiwanym momencie.

Zwróciłem uwagę na to, że mimo eleganckiej, błyszczącej powierzchni etui, która może być śliska, wyjmowanie ich zajmuje zaledwie kilka sekund. Utrzymujący je w środku power banku magnes nie jest bowiem aż tak bardzo mocny, więc cała operacja ostatecznie zawsze przebiegała ekspresowo.

Huawei FreeBuds 3 dostępne są obecnie już w trzech kolorach. Do klasycznej bieli i czerni dołączyła czerwień, przywodząca mi na myśl... logo "Gali". Myślę, że sprzęt o takiej intensywnej barwie fajnie sprawdziłby się chociażby jako prezent dla bliskiej osoby, która lubi żywe kolory.

Huawei FreeBuds 3 - brzmienie

I tu przechodzimy do najważniejszej części tej recenzji. Od razu postawię sprawę jasno: jeśli chodzi o brzmienie, to słuchawki FreeBuds 3 od Huawei zdecydowanie zdały ten test na ocenę celującą. Pierwszą rzeczą, która momentalnie rzuciła mi się w uszy (a jakże!), był autentycznie krystalicznie czysty dźwięk. Nie będę was oszukiwał, że znam się na typowo audiofilskich parametrach. Dla mnie po prostu było istotne to, że różnicę w jakości brzmienia znanych mi na pamięć piosenek słyszałem od razu, bez potrzeby mierzenia tego w jakikolwiek sposób. Warto jednak pamiętać o regularnym ładowaniu słuchawek, aby stale cieszyć się najwyższą jakością dźwięku.

Kolejny aspekt, który szybko dostrzegłem korzystając po raz pierwszy z FreeBuds 3, to fakt, że producent mocno postawił na podbicie basów. Jako miłośnikowi muzyki z pogranicza popu i elektroniki, gdzie ten element brzmienia pełni bardzo istotną rolę, osobiście bardzo przypadło mi to do gustu.

Moim zdaniem na szczególną uwagę zasługuje też aktywna redukcja szumów, którą chwali się Huawei. Ta opcja co prawda wcale nie sprawi, że słuchawki kompletnie odetną was od dźwięków z zewnątrz, ale trzeba przyznać, że inteligentne wyciszanie szumów z otoczenia rzeczywiście działa dobrze. Uaktywnia się ją w banalny sposób - stukając dwukrotnie palcem w lewą słuchawkę.

Muzyką muzyką, ale oceniając dźwięk po prostu muszę też wspomnieć o jakości rozmów, która jest po prostu kapitalna. Ma być za to odpowiedzialny wbudowany czujnik przewodzenia kostnego głosu, dzięki któremu słuchawki automatycznie wykrywają mowę i pozwalają na jej wzmocnienie podczas rozmowy. Brzmi dość skomplikowanie, ale powiem wam tylko tyle, że efekt jest nieziemski.

Huawei FreeBuds 3 - jaki mają zasięg?

Stabilność połączenia to bez wątpienia jedna z kluczowych kwestii w przypadku słuchawek bezprzewodowych. Nie ukrywam, że osobiście jest to dla mnie czynnik decydujący o ich "być albo albo nie być". Do tej pory niestety miałem do czynienia ze sprzętem, który nie radził sobie z tym najlepiej. Dźwięk ulubionego kawałka urywający się już podczas przechodzenia do pomieszczenia za ścianą (złośliwie akurat przy refrenie) zwyczajnie irytował i sprawiał, że radość z korzystania z technologii bezprzewodowej spadała praktycznie do zerowego poziomu.

Muszę przyznać, że w tej materii słuchawki Huawei FreeBuds 3 były w końcu miłą odmianą. Ich zasięg testowałem w dwóch miejscach - w domu oraz w pracy. Idealną jakością dźwięku w słuchawkach cieszyłem się nawet na drugim końcu mojego 50-metrowego mieszkania.

Świetne warunki do przetestowania zasięgu FreeBuds 3 na o wiele większej przestrzeni miałem jednak dopiero w redakcji, która mieści na dziesiątym piętrze budynku New City na warszawskim Służewcu. W części open space (bez ścian i korytarzy) jakość dźwięku utrzymywała się perfekcyjnie praktycznie w każdym zakątku. Pozostawiając na biurku swój telefon z odpalonym singlem "Adore You" Harry'ego Stylesa (polecam absolutnie cały jego drugi solowy album pt. "Fine Line"), pierwsze zakłócenia - szumy i przerywanie - wystąpiły dopiero, gdy doszedłem już na przeciwległy kraniec mierzącej 1500 metrów kwadratowych przestrzeni biurowej. Zrobiło to na mnie wrażenie.

Huawei FreeBuds 3 - użytkowanie

Nie śmiejcie się ze mnie - pomimo tego, że już od niemal dziesięciu lat non stop pracuję z komputerem i smartfonem w branży medialnej, to nie określiłbym siebie mianem speca od techniki. W przypadku sprzętu RTV i wszelkiego rodzaju aplikacji niezwykle ważna jest więc dla mnie łatwość obsługi. Po tym, jak raz sparowałem swój telefon ze słuchawkami za pomocą Bluetooth, każde kolejne łączenie i rozłączenie było już ekspresowe. Spodobało mi się również to, że do przełączenia kolejnego utworu wystarczyło jedynie dwukrotnie stuknąć palcem w prawą słuchawkę. We FreeBuds 3 zabrakło mi jedynie przycisku do regulacji głośności z pozycji samych słuchawek, ale nie jest to opcja bez której nie byłbym w stanie przeżyć.

Słuchawki bezprzewodowe vs. zwykłe

Wybór konkretnego typu słuchawek oczywiście zależy od naszych osobistych preferencji, ale wyznam wam, że nic mnie tak nie irytuje jak "słuchawki splątane w za ciasnej kieszeni" (to zdecydowanie jeden z moich ulubionych wersów z utworu "Fiji" Taco Hemingwaya), dlatego brak kabelka to dla mnie naprawdę spore udogodnienie. Bezprzewodowe słuchawki douszne, takie jak FreeBuds 3 od Huawei, to też chyba najlepsza opcja dla aktywnych - czasami się do nich zaliczam - słuchających muzyki podczas biegania, jazdy rowerem czy ćwiczeń na siłowni.

PROMOCJA!

Na koniec mam świetną wiadomość dla tych, którzy właśnie przymierzali się do zakupu nowych słuchawek i chcieliby tak jak ja przetestować tych bezprzewodowych. W aktualnej promocji na oficjalnej stronie Huawei, dopłacając jedynie złotówkę, można nabyć FreeBuds 3 w zestawie z FreeBuds Lite w kolorze czarnym lub białym.