Z wypiekami na twarzy oglądaliśmy kolejne odcinki "Sanatorium miłości", w których rodziło się uczucie między dwójką uczestników: Stenią Kowalską i Władkiem Pieszką. Kobieta była pewna emocji, jakimi darzy kolegę i jego uczuć do niej. Czas zweryfikował jednak siłę tej namiętności. Stenia zwierzyła się "Super Expressowi" z dalszego przebiegu znajomości...

Stenia i Władek z "Sanatorium miłości" rozstali się

Koniec naszego romansu nastąpił tuż po zakończeniu programu. Szkoda, ale musiałam to zrobić. Prosto z planu programu pojechałam razem z nim do jego domu w Jastrzębiu Zdroju. Zrobiłam to na jego prośbę i wiedziałam, że on chce przedstawić mi swoją rodzinę. Potem zaprosiłam go do siebie. Miłe chwile skończyły się jednak w grudniu, a powodów jest kilka - mówiła tabloidowi. Różnimy się niemal we wszystkim. Ja nie lubię zbyt rozrywkowego trybu życia i nigdy nie przesadzam z alkoholem. Szanuję też moich przyjaciół i bardzo dbam o kulturę osobistą.Nie intryguję, nie plotkuję i nie osaczam innych. A przede wszystkim nie opowiadam o intymnych sprawach na forum publicznym. Trzeba znać granice szczerości.

Z dalszej części wypowiedzi kobiety wynika, że rozczarowała ją emisja odcinka, w którym Władek flirtował z inną koleżanką z programu. Mężczyzna wymieniał czułości w jacuzzi z Bożeną:

To wspaniali ludzie, do dziś mamy sympatyczny kontakt. To nie ich wina, że tata lubi brylować w mediach nie koniecznie w dobrym stylu - podkreśliła Stenia, gdy mówiła o dzieciach Władka.

Czułam się ośmieszona i poniżona. Gdybym dowiedziała się o tym wcześniej, do domu wróciłabym sama, a nie z Władkiem. Dziś dziwię się, że zwróciłam na uwagę na tego Władka, przecież było tam wielu innych, ciekawych mężczyzn. Myślę, że niestety miała w tym swój udział Wiesia, moja lokatorka z pokoju. To ona wciąż powtarzała: amorozo, amorozo i nakręcała nas oboje. Naprawdę mogłaby się czasem ugryźć w język, albo sama zająć się Władkiem - dodała uczestniczka "Sanatorium miłości".

Podobno Władysław już znalazł nowy obiekt westchnień. Tego samego życzymy uroczej Stenii, która powtarza, że wiek to tylko liczba i że najważniejsza jest młodość ducha. W pełni się z tym zgadzamy!