Sylwester bez pani, to sylwester stracony - to jeden z wielu komentarzy rozgoryczonych internautów pod ostatnim postem Maryli Rodowicz na Instagramie, w którym królowa polskiej estrady poinformowała, że w tym roku nie wystąpi ani na imprezie sylwestrowej Polsatu, ani tej organizowanej przez TVP. Ku ogromnemu zaskoczeniu fanów, ale także koleżanek i kolegów z branży, żadna ze stacji telewizyjnych nie zaprosiła artystki na swój koncert. Sama zainteresowana w rozmowie z "Faktem" również nie kryła swojego niezadowolenia z takiego obrotu sprawy. 

- Nie będzie mnie w tym roku na sylwestrze nie z mojej winy, a telewizji. Ani Polsat, ani TVP mnie nie zaprosiło, co zgodzę się, że jest skandalem. Zdziwiłam się, bo ja chętnie zawsze przyjmowałam zaproszenia.

Czy nie zdziwił mnie brak zaproszeń od telewizji? Na to pytanie piosenkarka odpowiedziała w wywiadzie dla innego tabloidu. 

- Może ja coraz mniej pasuję do tych disco-polowych klimatów sylwestrowych? Tutaj disco polo, a ja co zaśpiewam? "Ale to już było"? - wyznała 75-latka na łamach "Super Expressu". 

Maryla Rodowicz nie wystąpi na sylwestrze w TV

Autorka legendarnych hitów jak "Niech żyje bal", "Kolorowe jarmarki" czy "Małgośka" nie zamierza się jednak załamywać i 30 grudnia, dzień przed sylwestrem, zorganizuje na Facebooku i Instagramie własny koncert online dla swoich najwierniejszych fanów. 

- Zapraszam na mojego prywatnego sylwestra, który się odbędzie dzień przed sylwestrem. Zaśpiewam z moim gitarzystą na żywo. Wykonamy kilka utworów, bo to mój narodowy obowiązek żegnać stary rok i witać nowy - poinformowała w rozmowie z "SE".

Będziecie oglądać?

ZOBACZ TAKŻE: Sylwester 2020 z TVP: ile zarobią gwiazdy? W tym roku stawki zmalały