Rozpoczęta wiosną tego roku 11. edycja programu "Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami" bez wątpienia przejdzie do historii jako jeden z najbardziej emocjonujących sezonów show. Spory udział miało w tym niestety rozprzestrzenianie się w Polsce koronawirusa. W trosce o bezpieczeństwo i zdrowie uczestników oraz ekipy programu po zaledwie dwóch odcinkach władze Polsatu zadecydowały o przeniesieniu go do jesiennej ramówki. Na tym jednak się nie skończyło.

Pandemia COVID-19 ponownie pokrzyżowała plany produkcji w październiku. Z powodu obowiązkowej kwarantanny z show pożegnać musiał się partnerujący Ani Karwan tancerz Jan Kliment oraz aktor Bogdan Kalus. W miejsce tego drugiego do show w dziewiątym odcinku powraca Sylwester Wilk, co spotkało się ze skrajnymi reakcjami internautów.

ZOBACZ: Taniec z Gwiazdami 11: kto odpadł 09.10.2020? Sprawdź relację i wyniki 8. odcinka

Sylwester Wilk i Hanna Żudziewicz komentują swój powrót do "Tańca z Gwiazdami"

Powrót Sylwestra Wilka do programu, który wycofał się po czwartym odcinku z powodu zaogniającej się kontuzji nogi, był zaskoczeniem nie tylko dla widzów "Tańca z Gwiazdami".

- Dowiedzieliśmy się o tym, że możemy ponownie pojawić się w show, parę godzin wcześniej niż cała Polska - wspomina niepełnosprawny sportowiec.

- Ja zgodziłam się z automatu. I było to bardziej emocjonalne niż przemyślane. Na szczęście grafik mi się zgadzał - wtrąca Hania Żudziewicz.

- Myślę, że los się do nas uśmiechnął. Dostaliśmy szansę powrotu. I chyba każdy na naszym miejscu wykorzystałby ją - dodaje tancerka.

U Sylwestra sytuacja była bardziej skomplikowana.

- Warunkiem udziału w "Tańcu z Gwiazdami" była zgoda lekarzy. Przyjmuję antybiotyki, które na szczęście dobrze na mnie działają. Obrzęk zmalał, wszystko jest na dobrej drodze. Dostałem zielone światło od mojej lekarz prowadzącej, więc jestem - mówi.

Co ciekawe, oprócz zgody lekarza konieczna była jeszcze zgoda dziewczyny Sylwestra. Zapytał ją o to jako drugą w kolejności. 

Od soboty, 10 października, Sylwester i Hania przygotowują się w pocie czoła na powrót do rywalizacji na parkiecie. Okazuje się, że kilkutygodniowa przerwa zrobiła swoje.

- To, co mnie najbardziej cieszy, to że Sylwester tęsknił za tańcem! - mówi Hania Żudziewicz.

- Pamiętam, że jak przyszedł do programu, wstydził się zatańczyć choćby dwa kroki, a teraz cały czas tańczy. Sylwek zakochał się w tańcu! - stwierdza tancerka.

Niestety decyzja produkcji o powrocie Sylwestra i Hani nie spodobała się niektórym internautom, którzy nie szczędzą słów krytyki w sieci.

- Sporo w życiu przeszedłem. Mam za sobą wiele niefajnych sytuacji, z którymi na szczęście sobie poradziłem. Dlaczego ten hejt miałby mnie jakoś osobiście boleć? Znam swoją wartość - twierdzi Sylwester.

- Jako uczestnicy przyszliśmy do programu nie po to, aby ze sobą rywalizować, ale by tańczyć i się dobrze bawić. Dla mnie istotne było to, że za parę, która musiała odejść z przyczyn niezależnych, wraca praca, która wcześniej także odeszła z przyczyn niezależnych. I myślę, że takie rozwiązanie jest jak najbardziej fair - podsumowuje.

Zgadzacie się z jego opinią?

ZOBACZ TEŻ: Internauci oburzeni po przywróceniu Sylwestra Wilka. Jest odpowiedź sportowca