Beata Tadla miała ostatnio sporo powodów do stresu i zdenerwowania. Najpierw głośne rozstanie z Jarosławem Kretem, porem stresujące przygotowania do „Tańca z Gwiazdami”. Jej trud został jej jednak wynagrodzony, bo dziennikarka w mistrzowskim stylu wygrała program. Jak się jednak okazuje, nie nacieszyła się wygraną zbyt długo. Jak się właśnie dowiedzieliśmy, syn dziennikarki, Jan Kietliński, trafił niedawno do szpitala. Według informacji jednego z dzienników, nastolatek znalazł się pod opieką specjalistów ze racji na uraz kręgosłupa. Wiemy, że szpitalu już odwiedziła go mama. Czy syna Beaty Tadli czeka dłuższe i trudne leczenie? 

Syn Beaty Tadli w szpitalu

Jan Kietliński, czyli syn Beaty Tadli, już od dłuższego czasu miał problemu z kręgosłupem. Mimo to przez ostatnie miesiące dzielnie wspierał swoją mamę po rozstaniu z Jarosławem Kretem oraz w trakcie przygotowań do kolejnych odcinków "Tańca z Gwiazdami". Nastolatek nie chciał zaczynać leczenia w trakcie programu, dlatego poszedł do szpitala dopiero po jego zakończeniu. O swoim pobycie w szpitalu poinformował swoje młode fanki na Instagramie. Na szpitalne łóżko położył się jeszcze przed weekendem - w piątek. W sobotę zaś pokazał na swoich Instastories, jak wyglądał jego tegoroczny Dzień Matki, który świętował z odwiedzającą go tego dnia Beatą Tadlą.

Kolacja z okazji dnia matki - napisał Jan Kietliński ze swojego szpitalnego pokoju. 

Jak mogliśmy zobaczyć na zdjęciu, nie była ona zbyt wyszukana. Za posiłek ten musiały bowiem starczyć jedynie przyniesione przez Beatę Tadlę do szpitala pierogi. 

Jak podaje "Fakt", syn Beaty Tadli będzie musiał spędzić w szpitalu co najmniej kilka dni. Jan Kietliński podobno wciąż czeka na badania, po których lekarze zdecydują o jego dalszym leczeniu. Póki co nastolatek musi przyjmować mocne leki. Mamy nadzieję, że ten stan nie potrwa długo i Janek już wkrótce wyjdzie ze szpitala pełen sił i w doskonałej formie!