Zdzisław Kurski, najstarszy syn Jacka Kurskiego, miał molestować Magdalenę Nowakowską, kiedy ta miała 9 lat. 20-letnia dziś kobieta postanowiła opowiedzieć swoją historię w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", gdyż śledztwo w jej sprawie umorzono już dwukrotnie. - Zaczął mnie krzywdzić, gdy miałam dziewięć lat, a kiedy się wydało w 2015 r., sprawę dwukrotnie umorzono. Nie mam już zaufania do wymiaru sprawiedliwości - mówi Nowakowska, której rodzina w przeszłości przyjaźniła się z rodziną Kurskich. 

Syn Jacka Kurskiego oskarżony o molestowanie 9-latki

- Znałam Kurskich od zawsze. Bardzo przyjaźniłam się z ich najstarszym synem Zdzisławem. Teraz wiem, że on mnie najpierw oswajał. Często mnie przytulał, bawił się ze mną, gdy miałam siedem-osiem lat. Zaczął mnie krzywdzić, gdy skończyłam dziewięć. Przestał, gdy dostałam pierwszy okres. Może się bał, że zajdę w ciążę? - kontynuuje opowieść 20-latka.

Szczegóły historii Magdaleny Nowakowskiej są przerażające. Dziewczyna początkowo miała "czarną dziurę" w pamięci, miewała napady lękowe, doszło do próby samobójczej. Gdy była nastolatką i spotykała na ulicy kogoś podobnego do Zdzisława Kurskiego, miała odruch wymiotny. - Przypominał mi się jego penis w mojej buzi i nie mogłam tego dnia nic zjeść. Miałam problem, kiedy ktoś za mną stawał - napięte plecy, wszystko mnie bolało - bo Zdzisław brał mnie od tyłu.[...] Tata i mama bardzo długo się obwiniali za przyjaźń z Kurskimi, ale to nie jest ich wina, co się stało. Chciałabym, abyście to wyraźnie zaznaczyli - zastrzega Magdalena. 

Matka Magdaleny Nowakowskiej o molestowaniu opowiedziała ówczesnej żonie Jacka Kurskiego, która sama namówiła rodzinę do zgłoszenia sprawy na policję: - Nie mam słów, żeby powiedzieć, jak mi przykro, że takie cierpienie stało się Twoim udziałem. Zgłoście to jak najszybciej, ja nie chcę, by mój syn był dalej zagrożeniem dla innych. Przepraszam, ale nie wiem, czy mi kiedykolwiek wybaczycie - miała napisać. Sprawa rzeczywiście trafiła do prokuratury, natomiast śledztwo dwukrotnie umorzono, według Wyborczej ze względu na koneksje Jacka Kurskiego w Gdańsku.

Jacek Kurski wydał oświadczenie ws. swojego syna i oskarżeń o molestowanie

Po tym, jak oskarżenia o molestowanie przez Zdzisława Kurskiego opublikowała "Gazeta Wyborcza", były prezes TVP wydał oficjalne oświadczenie, w którym zaprzeczył jakoby miał jakikolwiek wpływ na przebieg śledztwa i nazywa artykuł osobistą zemstą ojca Magdaleny Nowakowskiej. Oskarżeniom dziewczyny zaprzecza też syn Jacka Kurskiego, który zapowiedział już pozew przeciwko autorom artykułu.

 Oświadczenie syna Jacka Kurskiego, opublikowane na łamach portalu wpolityce.pl, wklejamy w całości poniżej:

- W związku ze szkalującym mnie artykułem w "Gazecie Wyborczej", stanowczo zaprzeczam informacjom dotyczącym moich rzekomych intymnych relacji z Magdą Nowakowską. Moje relacje z Magdą były czysto braterskie. Współczułem jej, gdyż wiedziałem jak trudne ma życie z powodu uzależnienia ojca. Trwające od kilku lat próby oskarżenia mnie wiązałem dotąd wyłącznie z zemstą na moim ojcu, w związku z wyrzuceniem z pracy ojca Magdy. Mimo to nigdy nie prosiłem ojca o jakąkolwiek pomoc w tej sprawie. Tym fałszywym oskarżeniom samodzielnie stawiłem czoła w prokuraturze, która tę sfingowaną sprawę dwukrotnie umarzała. Dzisiejszy atak w „Gazecie Wyborczej” jest niezrozumiałym dla mnie ciosem zadanym mi osobiście przez stryja Jarosława. Autorów tekstu pozwę do sądu, gdyż brutalnie naruszyli dobra osobiste moje i moich najbliższych.