Od pogrzebu Krzysztofa Krawczyka minął miesiąc. W tym czasie uwaga mediów była w głównej mierze skupiona na wdowie po zmarłym wokaliście, Ewie Krawczyk. To zmieniło się jednak po emisji szokującego reportażu na temat syna gwiazdora i jego drugiej żony, zmarłej w 2011 roku wokalistki Haliny Żytkowiak. Redakcja programu "Uwaga! TVN" zainteresowała się nim już na początku tego roku i od tego czasu kilkukrotnie odwiedziła go w Łodzi, gdzie obecnie żyje. To, co zarejestrowały kamery, wstrząsnęło widzami.

Dramatyczna historia syna Krzysztofa Krawczyka

Krzysztof Igor Krawczyk otwarcie przyznaje, że jest mu bardzo przykro z powodu tego, jak został potraktowany na pogrzebie własnego ojca.

Uniemożliwiano mi dojścia do trumny. Ani w kościele, ani na cmentarzu na temat syna nie było ani słowa. Jest mi smutno, delikatnie mówiąc - wyznał.

Poważne problemy Krzysztofa Krawczyka Juniora zaczęły się już wiele lat temu. Okazało się, że mężczyzna do dziś odczuwa poważne skutki wypadku samochodowego, który w 1988 roku spowodował jego sławny ojciec, zasypiając za kierownicą.

Nie zdawałem sobie sprawy z uszkodzeń, które miałem - złamania, stłuczenie pnia mózgowego, zaniki płatów czołowych, złamane szczęki - wspominał.

Syn artysty zmaga się z pourazową epilepsję, która uniemożliwia mu podjęcie stałej pracy. Obecnie utrzymuje się z renty o wysokości około 1000 złotych.

Relacje syna Krzysztofa Krawczyka z resztą rodziny

Trudna sytuacja finansowa sprawiła, że Krzysztof zajmuje zaledwie kilkumetrowy pokój w łódzkiej kamienicy. Większość czasu spędza jednak poza domem. Mieszkanie dzieli bowiem z innymi członkami rodziny, którzy mają problem z alkoholem. Przez większość czasu 47-latek nie czuje się tam bezpiecznie.

W ciągu dnia albo chodzę po mieście, albo idę do jakiejś znajomej osoby. Chodzi o to, żeby odciąć się od stresu i niebezpieczeństw, które tam [w domu – red.] są. I tak jak śpiewa Rynkowski: "Mijają dni, mijają lata" - opowiadał w styczniu.

Dziennikarzy TVN zainteresowało, dlaczego schorowany syn Krzysztofa Krawczyka po śmierci dziadków nie otrzymał ich dwupokojowego mieszkania na własny użytek i musi je dzielić ze stryjem, jego żoną i ich dorosłym synem.

Mieszkanie miało być jego, bo dziadkowie mówili mu cały czas, że on będzie tam mieszkał, ale stało się tak, dlatego, że on jest śmieciem, według rodziny. Nie nadaje się, bo ma padaczkę - mówi Krzysztof Cwynar, zaprzyjaźniony z Krzysztofem kompozytor.

On spędza dnie w ten sposób, że chodzi po ulicach, bo w domu jest pijaństwo. Bywają takie sytuacje, że on musi wyjść z domu, żeby się wysikać, bo nie może wejść do łazienki, bo tam jest balanga - dodaje Cwynar.

Krzysztof wyznał przed kamerami, że jego zamożny ojciec niestety nigdy nie wyciągnął do niego pomocnej dłoni. Nie był też w stanie stwierdzić, co tata dokładnie sądził na temat jego sytuacji życiowej.

Mam z tatą tak ograniczony kontakt, że nawet nie wiem. Nie wiem, co on uważa, bo nie wiem, jakie informacje do niego dochodzą - relacjonował na początku tego roku.

Dzwonię. I tata nic. Tak, jakby nie wierzył w pewne rzeczy. Ten kontakt jest jeszcze bardziej niż słaby - dodał.

W końcu Krzysztof Cwynar postanowił zainterweniować w sprawie Krzysztofa Krawczyka Juniora do łódzkich urzędników. Ci zweryfikowali doniesienia i postanowili mu pomóc.

Druga część reportażu zostanie wyemitowana 13 maja o godz. 19:55 w programie "Uwaga! TVN".

ZOBACZ TEŻ: Nie żyje brat Krzysztofa Krawczyka. Był artystą-malarzem, miał 70 lat