Lech Wałęsa w rozmowie z "Super Expressem" podzielił się bardzo niepokojącymi informacjami na temat stanu zdrowia swojego syna Sławomira. 48-latek od dłuższego czasu ma spore problemy z nadużywaniem alkoholu. Niestety, nałóg zdominował życie mężczyzny do tego stopnia, że jego najbliżsi nie widzą innego wyjścia jak tylko odwyk.

- Jestem zdecydowany, bo inne środki nie skutkują, choć on jest dość inteligentny. I zapraszam oczywiście mojego syna na święta. Dziecko jest zawsze dziecko niezależnie od tego, w jakim stanie jest. Przykro mi bardzo, że nie możemy go wyleczyć, ale może post i modlitwa kiedyś go wyleczą - mówi były prezydent. 

- Kocham go, jak każde inne moje dziecko i każde następne, gdybym miał, to także bym kochał - dodaje Wałęsa.

Syn Lecha Wałęsy walczy z uzależnieniem

Na łamach tabloidu laureat Pokojowej Nagrody Nobla z 1983 roku zdradził także, jak w dobie pandemii spędzi nadchodzące święta Bożego Narodzenia. 

- Normalnie, w domu, ale w mniejszym gronie przez pandemię. Mam dwie kosy, czyli 77 lat, i muszę ograniczyć spotkania, bo chcę jeszcze parę lat pożyć, żeby wyprowadzić Polskę. Także dzieci zaprosiłem, mam nadzieję, że będą, ale będzie ostrożnie z mojej strony, bez czułości. 

ZOBACZ TAKŻE: Kasia Nosowska opowiedziała o chorobie alkoholowej męża: "Jest to okropne dla związku"