Szymon Hołownia (43) będzie kandydował na prezydenta Polski? Takie informacje przedostały się do mediów na początku listopada. Z każdym dniem pojawiały się nowe newsy dotyczące ewentualnej kandydatury Hołowni na to ważne stanowisko. Mogliśmy m.in. przeczytać, że nad jego startem w kampanii pracują już dwa sztaby. Dziennikarz dotychczas osobiście nie komentował tych doniesień. Do teraz. W tygodniku "Newsweek" pojawił się obszerny artykuł o Szymonie Hołowni, okraszony jego wypowiedziami. Po raz pierwszy były prowadzący programu "Mam Talent" potwierdził, że owszem, myśli o kandydowaniu w wyborach prezydenckich 2020. Sprawdź PONIŻEJ, co dokładnie powiedział.

Szymon Hołownia: "Myślę o starcie w wyborach prezydenckich"

Hołownia spotkał się z dziennikarzem "Newsweeka" w swojej pracowni w Warszawie. Na co dzień wraz z żoną Ulą i dwuletnią córką Manią mieszka w domu pod miastem. W rozmowie po raz pierwszy potwierdza krążące od miesiąca plotki:

Myślę o starcie w wyborach prezydenckich, bo uważam te wybory za bardzo ważne dla Polski. Idą trudne czasy. Za chwilę mit sukcesu gospodarczego będzie testowany, bo idzie spowolnienie. Przed nami ważne wyzwania klimatyczne. Potrzebny jest prezydent, który będzie zwornikiem wspólnoty i sprawi, że Polska będzie domem da wyborców PiS i PO. Żeby mogli toczyć swoje spory, ale nie musieli się wykrwawiać. W tak trudnych czasach trzeba wywrócić stolik i zaproponować nowe rozdanie.

Szymon Hołownia ogłosił niedawno, że odchodzi z "Mam Talent". To właśnie ten program TVN przyniósł mu największą rozpoznawalność. Prowadził go w duecie z Marcinem Prokopem przez 12 lat. Ten ruch był wyraźną sugestią, że teraz dziennikarz zamierza skupić się na innej, być może poważniejszej działalności.

Jak podaje "Newsweek", Hołownia o wejściu do polskiej polityki zaczął myśleć dwa lata temu. To wtedy został ojcem:

Dwa lata temu, gdy urodziła się córka, pomyślałem, że moim zadaniem jest zostawić świat trochę lepszym.

Do niedawna w ogóle nie było wiadomo, że Szymon Hołowania ma żonę i córkę. Nigdy nie pokazywał się z nimi publicznie, nie poruszał też prywatnych kwestii w żadnym ze swoich wystąpień w telewizji. O tym, że założył rodzinę, Hołownia powiedział publicznie dopiero latem tego roku:

Zamawiasz dwie pary spodni, takich do marynarki, bo akurat potrzebujesz, a stare się przetarły. Spodni nie dostajesz, za to dostajesz przesyłką z Chin tuzin innych wspaniałych, wartych łącznie pewnie 15-20 USD, rzeczy m.in. kurtkę trzeciej jakości haftowaną w żurawie w rozmiarze dla krasnoludka, przymałe majtki chyba z płótna żaglowego we wzorze moro, tudzież te okulary, w których możesz sobie np. zatańczyć „Gangnam Style” (tyle że żona z córką mają ubaw, gdy zakładam, więc chyba z powodów rodzinnych zostawię) - napisał pod zdjęciem na Instagramie.

Podobno plany polityczne dziennikarza są już na tyle poważne, że ma już skompletowany sztab na swoją kampanię. Czy ma realną szansę na zwycięstwo? O tym przekonamy się pewnie w przyszłym roku.