We wtorek, 13 listopada, Szymona Majewskiego spotkało prawdziwe nieszczęście - w jego mieszkaniu na warszawskich Młocinach wybuchł pożar, o czym poinformowało Radio Zet. Przyczyną pożaru było ponoć zwarcie w instalacji elektrycznej. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

- Ogień pojawił się w budynku dwupiętrowym z poddaszem. Płomienie rozprzestrzeniały się dzięki wełnie mineralnej, którą ocieplony jest dach. Musimy całkowicie rozebrać konstrukcję pokrycia budynku - powiedział st. asp. Andrzej Gromek w rozmowie z portalem Gazeta.pl.

Według informacji Radia Zet, z ogniem walczyło siedem jednostek straży pożarnej. Z domu ewakuowano mieszkańców, wśród których był również m.in. aktor Damian Damięcki. Z kolei "Super Express informuje", że Szymon Majewski próbował ratować swój dorobek, wynosząc z domu kilka kartonów.