Ostatni odcinek "Tańca z gwiazdami" dostarczył widzom ogromnych emocji i to nie tylko tych tanecznych. Kilka godzin przed emisją programu okazało się bowiem, że trójka uczestników przebywa na obowiązkowej kwarantannie i nie pojawi się w piątkowy wieczór na parkiecie. W studiu zabrakło również publiczności, wszystko ze względu na gwałtowny wzrost liczby zakażeń koronawirusa. 

PRZECZYTAJ: Julia Wieniawa ze łzami w oczach w "TzG": "Mam dosyć, po prostu dosyć"

Sylwester Wilk odpowiada na krytykę internautów po powrocie do "Tańca z gwiazdami"

Finalnie z programem musieli się pożegnać Anna Karwan i Kamil Kuroczko, który zastąpił dotychczsowego partnera artystki, Jana Klimenta, przebywającego obecnie w domowej izolacji. Na koniec 8. odcinka prowadzący show - Paulina Sykut oraz Krzysztof Ibisz ogłosili także inną ważną wiadomość - decyzją właściciela formatu "Dancing with the Stars", do programu powrócą Sylwester Wilk i Hania Żudziewicz, którzy z powodów zdrowotnych sportowca musieli odejść show. Wszystko ze względu na rezygnację Bogdana Kalusa i Lenki Klimentowej. Przypomnijmy, że aktor znany z serialu "Ranczo" oraz czeska tancerka zrezygnowali z udziału w "Tańcu z gwiazdami" po tym, jak trafili na przymusową kwarantannę. 

SPRAWDŹ: Sylwester Wilk - kim jest prywatnie i zawodowo? [TANIEC Z GWIAZDAMI, WIEK, WYPADEK, INSTAGRAM]

Zaskakująca decyzja produkcji nie spodobała wielu widzom. Na oficjalnych profilach Polsatu w social mediach zawrzało. Po wielu negatywnych komentarzach głos w tej sprawie postanowił zabrać sam zainteresowany. Sylwester Wilk na Instagramie zamieścił post, w którym skomentował swój powrót. 

- Decyzją produkcji w dniu dzisiejszym wracam do programu "Taniec z gwiazdami". Wielu z Was zapewne stwierdzi, że to niesprawiedliwe, bo inny trenowali, a ja "odpoczywałem", przecież już raz "odpadłem" z programu, "niepełnosprawność się sprzedaje". Macie prawo tak twierdzić, nikt Wam tego nie zabrania - rozpoczął sportowiec. 

W dalszej części swojego wpisu uczestnik programu "Ninja Warrior Polska" zaznaczył, że ma za sobą bardzo trudny okres i nie odpoczywał, jak uważa znacząca część internautów. 

- Powiem tylko tyle: moje "odpoczywanie" to ostatnie 4 tygodnie spędzone na jeżdżeniu od lekarza do lekarza i ciągłe zażywanie antybiotyku. Moje "odpadnięcie" to zakaz od lekarza i moja samodzielna decyzja o odejściu z programu. Moja "sprzedawalna niepełnosprawność" to cztery odcinki, w których za każdym razem opinią jury byłem w TOP3 - dodaje.

Cały wpis Sylwestra znajdziecie poniżej. 

#dbamogłowę: Sylwester Wilk w szczerej rozmowie o swoim uzależnieniu: "Zamierzam pójść na kolejną terapię" [EXCLUSIVE]