Jesień w tym roku przyszła wyjątkowo wcześnie, co od-biło się na moim samopoczuciu. Chłodny wiatr sprawił, że moja twarz stała się przesuszona i towarzyszy mi nieprzyjemne uczucie ściągnięcia. Dlatego wybieram kosmetyki kojące, takie jak płyn micelarny Perfecta. Krem L’Occitane ma nową formułę, która ekspresowo koi skórę. Z kolei krem Lancôme działa ujędrniająco, wygładza zmarszczki i przywraca cerze blask. By skóra nabrała lekkiej opalenizny, warto wypróbować krem samoopalający Dr Irena Eris Prosystem Home Care. Nie zapominam też o pielęgnacji ciała. Pod grubszą warstwą ubrań skóra stała się nieco szorstka. Dlatego wybrałam peeling Tenex z olejkiem arganowym i żel pod prysznic wzmacniający skórę i zapobiegający starzeniu Palmolive. Po kąpieli wmasowuję regenerujące mleczko do ciała, np. Garnier. Na nastrój pozytywnie wpływają piękne zapachy. Ostatnio urzekły mnie Honey od Marca Jacobsa i Flower in the Air Kenzo. Zamknięto w nich owoce i kwiaty kojarzące się z latem, a ocieplono je nutami drzewnymi. Natomiast swojemu ukochanemu polecę energizujący balsam po goleniu Oceanic.