Stosujesz dobre i sprawdzone kosmetyki, chodzisz na zabiegi, a mimo to oczekiwane rezultaty nie przychodzą? Nie śpisz w makijażu, nie bierzesz zbyt gorących kąpieli i pamiętasz o ochronie przeciwsłonecznej, a jednak Twoja cera nadal jest poszarzała, pojawiają się na niej niedoskonałości i przedwczesne oznaki starzenia, a kondycja włosów i paznokci wciąż pozostawia wiele do życzenia? To może oznaczać, że przyczyna Twoich problemów leży zupełnie gdzie indziej, niż myślisz. Negatywny wpływ na wygląd mają bowiem w ogromnej mierze nasze zgubne przyzwyczajenia, takie jak zbyt duże ilości wypitej kawy czy papierosy. Sprawdź, co w trakcie dnia rujnuje nie tylko zdrowie, ale także urodę.

Szkodliwe codzienne nawyki: poranek z kawą i papierosem

Kawa i papieros to chyba najgorsze możliwe połączenie, jakie na "dzień dobry" można zaserwować swojemu organizmowi. Nie jest tajemnicą, że mała czarna, zwłaszcza pita na czczo i w nadmiernych ilościach, mocno podnosi ciśnienie krwi i tym samym reakcję skóry na działanie czynników stresujących. Dermatolodzy ostrzegają, że w konsekwencji może to niestety przysłużyć się do wysuszenia skóry i powstawania zmian trądzikowych wśród dorosłych.

A co z często towarzyszącym porannej kawce "dymkiem"? Ten nałóg niszczy urodę wręcz kompleksowo, a to tylko niektóre jego efekty: od szarej cery, żółtawych zębów i łamliwych włosów, przez dokuczliwy zapach pozostający na włosach, ubraniach i dłoniach, aż w końcu po bardzo mało atrakcyjny, nieświeży oddech. O powodach szkodliwości palenia papierosów napisano i powiedziano już chyba wszystko. Nadal jednak nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że głównym problemem nie jest wcale nikotyna (choć jest substancją silnie uzależniającą), lecz sam proces spalania tytoniu (czyli po prostu palenia papierosa). To właśnie wtedy powstaje dym i rakotwórcze substancje smoliste, czyli groźna mieszanina związków toksycznych, takich jak cyjanowodór, smoła, radioaktywny polon, amoniak czy wysokie stężenia tlenku węgla. To również dym papierosowy przyspiesza powstawanie wolnych rodników, a tym samym przyspiesza procesy starzenia. To on sprawia, że nasza skóra staje się wiotka, ziemista i pozbawiona blasku. Ponadto, samo palenie przyczynia się również do powstawiania tzw. "zmarszczek palacza", czyli charakterystycznych zmarszczek wokół ust, które szczególnie wyraźnie zaznaczają się nad górną wargą w postaci pionowych kresek.

Co powinnaś zrobić, jeśli kawa i papieros to standardowa pozycja Twojego dnia? Przede wszystkim postaraj się ograniczyć ten trunek (warto wypróbować alternatywne napoje naturalne np. z guaraną lub matchę - japońską zieloną herbatę) oraz jak najszybciej rzucić papierosy. Dobrą ku temu okazją jest obchodzony 31 maja Światowy Dzień bez Papierosa. Pomocne okazać się może aktywność fizyczna (np. spacery), system symbolicznych nagród (ale nie słodyczy!) oraz zamienniki, które pozwolą zaspokoić behawioralne zachowanie trzymania czegoś w ręku - polecamy pokrojone w słupki warzywa, jak marchewka lub świeży ogórek.

Co jednak począć, kiedy wielokrotnie podejmowałaś próbę zerwania z nałogiem, ale nigdy nie byłaś w stanie zrobić tego skutecznie? Rozważ przejście na produkty, które eliminują proces spalania, np. certyfikowane e-papierosy lub podgrzewacze tytoniu. W związku z tym, że nie spalają one tytoniu (e-papierosy podgrzewają płyn, a podgrzewacze podgrzewają tytoń) nie ma toksycznego i śmierdzącego dymu ani substancji smolistych. Ulatnia się wtedy praktycznie bezwonny aerozol, więc komfort zapachowy pojawi się od razu. Co ciekawe, wg. naukowców z Uniwersytetu w Zurichu, poziom wolnych rodników w aerozolu z systemu podgrzewania tytoniu (Iqos) jest mniejszy nawet około 99 proc. w porównaniu z papierosowym dymem, podobnie jak w innych, analizowanych w tym badaniu, przebadanych inhalatorach nikotyny. Pamiętaj jednak – zawsze najwięcej korzyści dla zdrowia i urody, uzyskasz żegnając ten nałóg bezpowrotnie.  

Szkodliwe codzienne nawyki: popołudnie ze słodyczami

Chrupiące ciastko, rozpływająca się w ustach czekoladka, czy pyszna krówka ciągutka potrafią osłodzić niejedno stresujące popołudnie. Szybki wzrost hormonu szczęścia po spożyciu słodkiej przekąski w dłuższej perspektywie może być uzależniające i niestety katastrofalne w skutkach dla naszego wyglądu. I nie chodzi tu jedynie o ich kaloryczność, a co za tym idzie rozrost tkanki tłuszczowej. Udowodniono, że zawarty w popularnych słodyczach cukier ma też bardzo zły wpływ na cerę.

Wzmożona produkcja sebum, powstawanie cellulitu, przebarwienia, częstsze występowanie zmian skórnych, powstawanie głębokich zmarszczek, pogorszenie struktury naskórka, przyspieszone starzenie się skóry, a w końcu zmniejszenie naturalnych zdolności do złuszczania - to wszystko powoduje nadmierna ilość cukru w codziennej diecie. Spowalnia on bowiem produkcję kolagenu, czyli głównego składnika budulcowego skóry. Z powodu niedoboru kolagenu cierpią także włosy - stają się one matowe i łamliwe.

Warto więc pomyśleć o zastąpieniu słodyczy produktami, które, poza tym, że dostarczają energii, mają przy okazji w sobie jeszcze coś wartościowego dla naszego organizmu, jak witaminy i minerały. Twoim pierwszym wyborem powinny być przede wszystkim sezonowe owoce. Choć w ostatnich latach ich cena wzrasta, to jednak nadal są one stosunkowo łatwo dostępne. Co więcej, nie są one konserwowane sztucznymi substancjami. Oczywiście zawierają w sobie cukier, ale poza tym dostarczają organizmowi witamin, potasu i fitozwiązków.

Jeśli z kolei zaliczasz się do grona tych osób, które lubią spędzać czas w kuchni, to rozważ regularne przygotowywanie domowych łakoci. W sieci bez problemu znajdziesz proste i sprawdzone przepisy na przepyszne fit desery, takie jak batoniki owsiane, krem bananowy, daktylowe "kulki mocy" czy ciasto z kaszy jaglanej.

Szkodliwe codzienne nawyki: wieczór z alkoholem

Lampka wina po męczącym dniu w pracy, kilka łyków piwa podczas seansu ulubionego serialu, czy smakowity drink podczas spotkania z przyjaciółką. Prawda, że brzmi to niewinnie? Nim się jednak obejrzysz, okazuje się nagle, że robisz to w każdy weekend, potem co drugi dzień, a w końcu codziennie. Efekty? Zwiotczała, matowa i zmęczona cera, popękane naczynka, trądzik, opuchnięte oczy oraz łamliwe włosy i paznokcie. Tak, to wszystko powodują napoje procentowe.

Wyjaśnienie jest bardzo proste - nadmierne spożycie alkoholu prowadzi do tzw. stresu oksydacyjnego i wypłukiwania cennych składników odżywczych. Alkohol traktowany jest bowiem przez ludzki organizm jak toksyna. Nasze ciało próbuje się więc go pozbyć. Właśnie z tego powodu nawet po wypiciu jednego dużego piwa czy paru kieliszków wina odczuwamy silną potrzebę udania się do toalety - nasze nerki ze wszystkich sił próbują wtedy neutralizować zaserwowaną im "truciznę" przy użyciu dużej ilości wody.

Ta naturalna reakcja obronna organizmu doprowadza jednak do błyskawicznego odwodnienia, którego efekty niemal od razu widać niestety po kondycji naszej skóry. W tym wypadku warto chyba więc wyjątkowo ulec modzie i przerzucić się na robiące z roku na rok coraz większą furorę wina zero procent i piwa bezalkoholowe.