Serial "Cień i kość", na podstawie bestsellerowej serii książek Uniwersum Griszów autorstwa amerykańskiej pisarki Leigh Bardugo, jest osadzony w rozdartym wojną świecie. Jego główną bohaterką jest osierocona w dzieciństwie Alina Starkov, szeregowa żołnierka, która odkrywa w sobie nadzwyczajną, magiczną moc mogącą być kluczem do wyzwolenia jej kraju. Seria składająca się z ośmiu 60-minutowych odcinków trafi na Netflix w piątek, 23 kwietnia 2021. Już teraz możecie sprawdzić, co o tej wyczekiwanej produkcji mówią jej twórcy - showrunner, producent wykonawczy i scenarzysta Eric Heissereri oraz autorka i producentka wykonawcza, Leigh Bardugo.

Twórcy serialu "Cień i kość" o tworzeniu adaptacji Uniwersum Griszów

Jak się poznaliście i zaczęliście pracować razem nad serialową adaptacją Uniwersum Griszów?

Eric Heissereri: Książką, która wciągnęła mnie do świata griszów Leigh Bardugo, była "Szóstka wron". Jakieś trzy lata temu zrobiłem postanowienie noworoczne, że będę więcej czytał dla przyjemności. Poprosiłem znajomych o polecenie mi książek i ktoś spytał: "Co powiesz na "Ocean’s Eleven" w stylu Charlesa Dickensa, osadzony w fantastycznym świecie?". Pochłonąłem "Szóstkę wron" i tak bardzo mi się spodobała, że wysłałem tweeta do autorki z podziękowaniem za tę fantastyczną książkę. I na tym koniec. Wziąłem się za czytanie "Królestwa kanciarzy" i zachwycił mnie sposób skrzyżowania dwóch gatunków - świata fantasy i jego historii z bezwzględnymi przestępcami i kanciarzami planującymi brawurowy skok. W końcu dotarłem do oryginalnej trylogii "Cień i kość" i naprawdę spodobała mi się opowieść o dorastaniu młodej bohaterki. Po prostu przeczytałem wszystkie książki jako fan, a rok później agent literacki Leigh, Pouya Shahbazian, skontaktował się ze mną i powiedział, że Netflix nabył prawa do ekranizacji "Cienia i kości" i że wszyscy widzieli mojego tweeta do Leigh. Powiedziałem, że chcę zrobić całą serię: "Cień i kość" oraz "Szóstkę wron". Po dwóch miesiącach zadzwonili do mnie z Netflixa i powiedzieli, że nabyli prawa do wszystkiego.

Leigh Bardugo: Wielu znajomych ekranizowało swoje powieści i zostali praktycznie odcięci od stworzonych przez siebie światów. Gdy tylko poznałam Erica, wiedziałam, że on by tego nie zrobił. Miał świetne pomysły i propozycje nowych miejsc, w które chciał zabrać bohaterów, ale miał też olbrzymi szacunek dla świata w takiej formie, w jakiej został on zbudowany, oraz dla fanów uwielbiających ten świat. Nie traktował tego materiału z pogardą, tylko dlatego że pochodzi z literatury młodzieżowej - a wiele osób tak właśnie robi. Eric zawsze podchodził do serialu z poczuciem odkrywania nowego świata i emocjami fana powieści, a to bardzo dużo dla mnie znaczy. Zaczęliśmy rozmawiać, w jaki sposób moglibyśmy zrobić serial łączący "Cień i kość" z "Szóstką wron", oddając przy tym ducha książek.

Jakie przyjęliście podejście do połączenia trylogii "Cień i kość" z dylogią "Szóstka wron", które dzieją się w tym samym uniwersum, ale w różnych liniach czasowych?

Heisserer: Książki są uporządkowane chronologicznie, tak więc wydarzenia z "Szóstki wron" mają miejsce dopiero po zakończeniu "Cienia i kości". Razem z Leigh wymyśliliśmy historie prequelowe dla głównych bohaterów "Szóstki wron" w tym sezonie - Kaza, Inej i Jespera - aby wpasować ich w fabułę "Cienia i kości". Była to ciężka praca.

Bardugo: Wzięliśmy historie z "Cienia i kości" i postacie z "Szóstki wron", i połączyliśmy je w sposób dość niespodziewany. Eric, nasi scenarzyści i reżyserzy stworzyli coś zupełnie nowego, zachowując przy tym oryginalny charakter postaci i sens historii. Nie było to łatwe! Eric wziął dwie serie powieści fantasy — pełne niezwykłych mocy i stworzeń, horrorów i rabunków - i złożył je w jedną, cudownie spójną historię. Nie sądzę, byśmy mogli znaleźć lepszą osobę do tego zadania, której powierzyłabym klucze do tego świata. Nie chodzi bowiem tylko o jedną książkę czy jeden serial, ale o cały świat, nad którym pracowałam przez większą część mojej kariery. Nie przyszło mi to lekko. Zaufałam mu i się nie zawiodłam.

Skoro linie czasowe zostały połączone, to czy fani mogą się spodziewać, że pewne postacie, które nie znały się w książce, spotkają się w serialu?

Heisserer: Tak. Bardzo się ekscytuję, rozmawiając o pewnych postaciach, które spotykają inne postacie, mimo że do tych spotkań nie dochodzi w książkach, ponieważ dzieją się one w różnych liniach czasowych. Jednak mają one miejsce w serialu i myślę, że są to znaczące momenty.

Jak połączyliście dwie bardzo różne od siebie scenerie, Ravkę i Ketterdam, pod względem wizualnym?

Bardugo: Te dwa światy są tak naprawdę swoimi przeciwieństwami. Powieść "Cień i kość" jest osadzona w świecie mocno inspirowanym carską Rosją z początku XIX wieku. Ravka została rozdarta na dwie części przez Fałdę Cienia, w wyniku czego była w stanie ciągłej wojny i nie powiodła się w niej industrializacja. "Szóstka wron" jest osadzona w innym kraju o nazwie Kerch, położonym za Morzem Prawdziwym. Akcja dzieje się w stolicy, w tętniącym życiem Ketterdamie, który jest kosmopolitycznym portem handlu międzynarodowego, legalnego i nielegalnego. Jest to zamożny i dobrze prosperujący kraj, którego siłą napędową jest handel i wynalazki. Jest wszystkim tym, czym nie jest Ravka.

Heisserer: Spotkałem się z terminem, który naprawdę mi się spodobał i został ukuty dla książek Leigh: Tsarpunk. Ten termin wskazuje na historyczne wpływy rosyjskie i wschodnioeuropejskie, które są bardzo wyraźne w powieściach, i przykładaliśmy do tego dużą wagę w serialu, szczególnie w warstwie kostiumowej. Uniwersów Griszów nie przypomina innych seriali fantasy; to zupełnie inna działka. Najfajniejszym zadaniem pod względem wizualnym było skontrastowanie tych dwóch światów. Mamy rozległe obozowiska wojskowe, wystawne pomieszczenia zamkowe w Małym Pałacu oraz ciemne zaułki Ketterdamu. Wszystkie te miejsca wyglądają niesamowicie.

Jak wyglądało poszukiwanie obsady, która wcieliłaby się w te uwielbiane postacie?

Bardugo: Trafiliśmy w dziesiątkę nie raz, ale wiele razy. Widać to w naszej obsadzie. Znaleźliśmy aktorów, którzy są magnetyzujący na ekranie i niesamowicie towarzyscy na planie. To niezwykle życzliwi, sympatyczny i weseli ludzie, po prostu ich uwielbiam. To doprawdy nadzwyczajne, z jakim skupieniem, energią i poświęceniem podchodzą do swoich ról.

Heisserer: Nasza obsada to nie tylko dobrzy aktorzy, ale też dobrzy ludzie. Naprawdę mieliśmy farta i jestem za nich wdzięczny. To było niesamowite przeżycie, gdy Leigh spotkała się z nimi po raz pierwszy i mogła zobaczyć, jak wymyślone przez nią postaci nabierają życia.

Jak znaleźliście aktorkę do głównej roli Aliny Starkov, w którą wcieli się Jessie Mei Li? Jak zaadaptowaliście tę postać? Jedną z dużych zmian w porównaniu z książką jest to, że Alina ma teraz częściowo korzenie Shu Han.

Bardugo: Jessie to prawdziwy promyczek, więc idealnie nadaje się do odegrania przywoływaczki słońca. Kiedy obsadzaliśmy rolę Aliny, dostałam pięć nagrań z castingu. Gdy dotarłam do trzeciego nagrania, czyli castingu Jessie, przestałam oglądać, zadzwoniłam do jednego z producentów i powiedziałam mu: "To musi być Jessie, ponieważ nie zamierzam oglądać nikogo innego". Przez długi czas byliśmy kulturowo przyzwyczajeni, że fantasy, magia, nadzwyczajne moce, przemiany i przygody przynależały do tylko jednego rodzaju bohatera: heteroseksualnego, krzepkiego, białego mężczyzny. Myślę, że już widzimy pewne zmiany pod tym względem. Mam nadzieję, że "Cień i kość" będzie częścią tych zmian. Mam też nadzieję, że uda nam się zbudować świat fantasy, który zaprasza wszystkich do poznania swojej historii.

Heisserer: Jessie ma w sobie energię i ciekawość świata. Jest zakręcona, ale też bardzo zdeterminowana. Dodanie korzeni Shu Han do serialowej postaci Aliny było dla mnie i Leigh bardzo interesującym pomysłem. Ze względu na swoje mieszane pochodzenie Jessie ma dużo osobistych doświadczeń, które wpisują się w charakter, jaki stworzyliśmy dla Aliny. Spodobał nam się pomysł, że jednym z powodów, dla których nawiązała bliską więź z Malem, gdy byli sierotami w Keramzinie, było to, że oboje są mieszanego pochodzenia. Dało nam to nowe możliwości w serialowej adaptacji. Fakt, że Alina jest po części Shu, kładzie się cieniem na jej życiu już od młodego wieku, ponieważ wygląda jak wrogowie Ravki, ale walczy po stronie ravkańskiej Pierwszej Armii. Chcieliśmy skupić się na bohaterce, której trudno jest się "dopasować". Jej droga i cały serial są poszukiwaniem odpowiedzi na główne pytanie: "Gdzie jest moje miejsce?". W tej kwestii duży wpływ miał zespół scenarzystów, w szczególności Christina Strain, Shelley Meals i Daegan Fryklind. Moja praca jako showrunnera polega na słuchaniu ludzi wokół mnie i wykrywaniu, jakie przesłanie jest dla nich ważne. Chociaż osobiście nie przeżyłem żadnego z doświadczeń składających się na drogę, jaką przechodzi Alina, zdaję sobie sprawę, że jest to bardzo ważna kwestia.

Dlaczego uważasz, że serial przypadnie do gustu zarówno wieloletnim fanom książek, jak i nowym fanom?

Bardugo: Mam nadzieję, że kiedy będą oglądać serial, przeniosą się do świata, który niczym nie przypomina żadnego miejsca, jakie kiedykolwiek widzieli. To nie jest historia spod znaku miecza i czarnej magii. Serial zadaje pytanie: "Co się stanie, gdy przyniesiesz pistolet na bitwę na czary?". To historia o nadzwyczajnych mocach, wielkim przeznaczeniu, dworskiej intrydze, ale także ludziach, których los nikogo nie obchodzi, są mięsem armatnim.

Zobacz oficjalny zwiastun serialu "Cień i kość" poniżej.