The Weeknd był główną gwiazdą tegorocznego Super Bowl Halftime Show, a podczas występu wykonał takie hity, jak "Call Out My Name", "Can't Feel My Face" czy "Blinding Lights". W przeciwieństwie do gwiazd występujących w przeszłości na wydarzeniu, The Weeknd nie zaprosił do występu żadnych specjalnych gości. - Nie było możliwości, aby umieścić ich w narracji i historii, którą opowiadałem podczas swojego występu - wyjaśnił w ubiegłym tygodniu w rozmowie z "People".

Super Bowl 2021: występ The Weeknd [wideo]

Wokaliście na scenie towarzyszyli jedynie tancerze z maskami na twarzy, które przypominały bandaże. To nowy charakterystyczny element, który The Weeknd wprowadził do estetyki swoich występów. Przypomnijmy, że sam pojawił się na galach MTV Video Music Awards i American Music Awards z posiniaczoną i zakrwawioną twarzą; podobnie wyglądał też w teledysku do "Blinding Lights". Co według wokalisty symbolizują bandaże?

- Bandaże są odzwierciedleniem absurdalnej kultury hollywoodzkich celebrytów i ludzi, którzy manipulują sobą nawzajem z płytkich i powierzchownych powodów, tylko po to, aby kogoś zadowolić i zdobyć uznanie - tłumaczył The Weeknd w rozmowie z "Variety".

Super Bowl 2021: dlaczego The Weeknd nie otrzymał zapłaty za występ?

The Weeknd nie otrzyma zapłaty za występ podczas Super Bowl Halftime Show. Co więcej, swoje show musiał w całości sfinansować sam - na organizację występu miał wydać 7 mln dolarów. Chociaż wydaje się to szokujące, okazuje się że to stała praktyka. The Weeknd jest pierwszą gwiazdą, która tak otwarcie mówi o samodzielnym finansowaniu występu, ale nie tylko on wystąpił bez wynagrodzenia. 

Artyści od Justina Timberlake'a po Beyoncé tradycyjnie występowali na największej sportowej scenie za darmo w zamian za możliwość zrobienia show, którą ogląda co roku ponad 100 milionów widzów. Gwiazdy występujące podczas Super Bowl zyskują więc zazwyczaj po prostu rozgłos, ale też około 1 mln dolarów za udział w reklamie Pepsi emitowanej chwilę przed finałowym meczem ligi NFL.