Zadebiutowała na wybiegu jako czterolatka, na pokazie Jeana Paula Gaultiera. Od tamtej pory nie przestała pracować, niedawno wzięła udział w pokazie Chanel. 14-letnia Thylane na pytanie, czy to nie dzieje się w jej życiu zbyt szybko, odpowiada: „Kate Moss zaczęła karierę modelki w wieku 15 lat, więc nie jestem za młoda”. Była mała, nie zdawała sobie sprawy z awantury, jaka wybuchła po sesji z jej udziałem dla francuskiego „Vogue’a”. Mając 10 lat, pozowała w niej umalowana i ubrana jak dorosła kobieta. Zdjęcia ostro skrytykowano, redaktor naczelna pisma Carine Roitfeld musiała odejść ze stanowiska. Mama Thylane, Véronika Loubry, była producentka telewizyjna, tłumaczy: „Vogue» zaprosił nas na sesję do specjalnego numeru świątecznego z udziałem dzieci. Wystrojone dziewczynki przez dwa dni bawiły się na planie w modelki. Byłam tam, podobnie jak inne mamy, ale nie pozwolono nam obejrzeć zdjęć przed ich publikacją. Nie można więc mnie oskarżać, że na to pozwoliłam. Propozycja wyszła od jednego z najbardziej prestiżowych pism na świecie. Nie wierzę, by jakikolwiek rodzic, będąc na moim miejscu, pomyślał: to może być niebezpieczne!”. 

 

Thylane mieszka dziś z rodzicami i młodszym bratem w Aixen-Provence we Francji, chodzi do szkoły sztuk dramatycznych, jest bardzo dobrą uczennicą. Modą zajmuje się tylko w dni wolne od nauki. Nie bywa na bankietach, nie pozuje na ściankach. Właśnie zadebiutowała jako aktorka w filmie „Bella i Sebastian 2” (25 grudnia w polskich kinach). „Dostaję wiele propozycji od reżyserów, ale mama chce, żebym skupiała się na nauce. Dla Belli zrobiła wyjątek tylko dlatego, że gdy była dzieckiem, oglądała pierwszą wersję tego filmu. W przyszłości chce kontynuować przygodę z aktorstwem, jej idolką jest Angelina Jolie, marzy, by z nią zagrać. Ma prawie 150 tysięcy fanów na Instagramie, jednak ze swoimi przyjaciółmi nie rozmawia o modzie. „To mój tajemniczy ogród. Uwielbiam przymierzać ubrania, poznawać profesjonalnych fotografów, ale pozowanie jest tylko dodatkiem do prawdziwego życia”, mówi.