Bracia Collins w ubiegłym roku nawiązali współpracę z Tomaszem Komendą, który został oszukany przez poprzedniego pracodawcę. Jak dowiadujemy się z oficjalnego oświadczenia, ta właśnie się zakończyła. Rafał i Grzegorz Collinsowie mówią o powodach i zwracają się z prośbą do społeczeństwa.

Bracia Collins wydali oświadczenie o zakończeniu współpracy z Tomaszem Komendą

Sprawą Tomasza Komendy żyła cała Polska. Mężczyzna spędził w więzieniu 18 lat za makabryczną zbrodnię, której nie popełnił. Podczas ponownego śledztwa wskazano wiele błędów popełnionych przez organy ścigania. Niesłusznie skazany po wyjściu z więzienia nie mógł znaleźć pracy, a w miejscach, gdzie finalnie został zatrudniony, pracodawcy wykorzystywali go. Ostatecznie pomocy byłemu skazanemu udzielili znani z programu "Azja Express" bracia Collins, zatrudniając go w swojej fundacji.

Teraz, po otrzymaniu przez Komendę odszkodowania i zadośćuczynienia od państwa, ich współpraca dobiegła końca. Rafał i Grzegorz wydali oficjalne oświadczenie.

Tomasz Komenda nie jest na dzień dzisiejszy już naszym współpracownikiem, gdyż jego sytuacja materialna pozwala mu cieszyć się życiem, rodziną, każdą chwilą na wolności i cieszyć się tym, co mu pozostało. Tomek ma 40 lat i życzymy mu jak najwięcej szczęśliwych lat. Nie szukajmy dziury w całym. Jest to sytuacja, w której stało się coś fajnego. Tomek zawsze może liczyć na nasze wsparcie, a ja wiem, że my możemy liczyć na jego - powiedział Rafał Collins podczas konferencji zorganizowanej przez Fundację Braci Collins.

Jesteśmy cały czas w kontakcie, wszystko jest w porządku i bardzo proszę, żeby uszanować prywatność Tomka. Tylko na tym nam zależy. Jest to pierwsze i ostatnie oświadczenie z naszej strony. To piękna historia, która ma happy end i niech tak zostanie - podsumował Collins.

W rozmowie z Jastrząb Post Grzegorz Collins zdradził, dlaczego fundacja wydała specjalne oświadczenie.

Nie jesteśmy zmęczeni tematem, ani Tomkiem. Chcieliśmy wydać oświadczenie, chcieliśmy uciąć spekulacje. Tomek ma stabilność finansową, ma spokój, chce zostać osobą prywatną. Pomagał nam w fundacji, to nie było tak, że nie pomagał. Przyjeżdżał do Warszawy, o co go poprosiliśmy, to to robił. Jest bardzo fajnym chłopakiem, niech żyje sobie w spokoju. Dajmy mu spokojnie żyć - zakończył temat Grzegorz Collins.

ZOBACZ TAKŻE: Tomasz Komenda komentuje wyrok ws. odszkodowania: "Skończył się dziś mój koszmar"