Tomasz Lisbardzo silnie zaangażował się w tegoroczną kampanię parlamentarną. Dziennikarz nie krył swoich sympatii politycznych. W jego przypadku zdanie, że wynik wyborów nie ma żadnego wpływu na nasze życie okazuje się nieprawdziwe. Dziennikarz nigdy nie ukrywał swoich sympatii politycznych. Czy dojście do władzy Prawa i Sprawiedliwości jest początkiem końca telewizyjnej kariery Tomasza Lisa?

To już pewne. Z końcem stycznia naczelny "Newsweeka" pożegna się z gmachem przy Woronicza. Nowy prezes Telewizji Polskiej, Jan Daszczyński w rozmowie z portalem WirtualneMedia.pl potwierdził informację o odejściu dziennikarza. Już w listopadzie zapewnił, że czeka na wygaśnięcie umów z producentami tych programów produkowanych przez firmy zewnętrzne. Na takich właśnie warunkach współpracował właśnie Lis.

Tak dziś Daszczyński mówi o nowym programie publicystycznym.

- Nowy program publicystyczny będziemy chcieli wprowadzić na antenę w środku ramówki zimowej. Trafi on raczej do TVP1, a nie do TVP2. Chcemy profilować anteny. Miejsce dla publicystyki politycznej jest w Jedynce. Tam jest teraz tylko jeden mały program, czyli nadawana rano „Polityka przez kawie” - powiedział szef TVP.

Prezes TVP zaprzeczył również plotkom na temat przejścia Kamila Durczoka do telewizji publicznej.

- Nigdy mi to nie przyszło do głowy.

Myślicie, że to koniec telewizyjnej kariery Tomasza Lisa?

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: KUBA WOJEWÓDZKI Kpi z Lisa: "Robił oglądalność i udawał obiektywnego!"