Tomasz Lis po raz pierwszy wypowiedział się na temat swojego stanu zdrowia. Redaktor naczelny tygodnika "Newsweek" przekazał wiadomość za pośrednictwem zastępcy naczelnego pisma. Krótki komunikat został odczytany przez Dariusza Ćwiklaka ze sceny podczas niedzielnej ceremonii rozdania VII edycji Nagrody Newseeka im. Teresy Torańskiej, na której, z przyczyn oczywistych, Lis nie mógł być obecny. Dziennikarz ujawnia, że niestety czeka go dość długi powrót do zdrowia i pełnej sprawności.

Tomasz Lis o swoim stanie zdrowia

- Czasem złowrogi podmuch niespodziewanie i dosłownie zwala nas z nóg i w kilka sekund demoluje nam życie. Coś takiego przytrafiło mi się we wtorek pod Olsztynem. W takich sytuacjach najważniejsze jest to, jak na nie reagujemy. Przede mną długa i żmudna rehabilitacja. Jestem totalnie zdeterminowany, by zrobić absolutnie wszystko co trzeba, by wrócić do zdrowia, pełni sił, pełnej sprawności i do was, tak szybko jak się da - wyznał Lis.

Tomasz Lis w zeszły wtorek trafił do szpitala w Olsztynie. 53-letni dziennikarz przyjechał tam, aby przeprowadzić wywiad z sędzią Pawłem Juszczyszynem. Jak donoszą lokalne media, do rozmowy jednak nie doszło, ponieważ Lis poczuł się źle i został przetransportowany do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie.

Przypomnijmy, że w środę 11 grudnia Hanna Lis zdementowała doniesienia mediów o rzekomo ciężkim stanie zdrowia dziennikarza.

Hej Kochani. Tomek ma się dobrze i dziękuje za Wasze wyrazy wsparcia i sympatii. Wszystko jest pod kontrolą, a informacje o rzekomym „stanie ciężkim” są całkowicie nieprawdziwe. Ściskamy - napisała na Twitterze.

Redakcja Gala.pl życzy szybkiego powrotu do zdrowia.