W środę podczas toczącego się posiedzenia Kongresu, mającego ostatecznie zatwierdzić wybór Joe Bidena na prezydenta USA, do budynku na Kapitolu wtargnęła grupa zwolenników Donalda Trumpa. Część z nich, według relacji amerykańskich mediów, była uzbrojona. W wyniku zamieszek ranna została młoda kobieta, która później zmarła w szpitalu.

Konta Trumpa w mediach społecznościowych zostały zablokowane

Późnym wieczorem za pośrednictwem Twittera do demonstrujących zwrócił się Donald Trump. Urzędujący prezydent wezwał swoich zwolenników do pokojowego rozejścia się do domów. Jednocześnie amerykański przywódca usprawiedliwiał ich zachowanie, mówiąc o "ukradzionych wyborach".

- Rozumiem wasz ból i poczucie krzywdy. Mieliśmy wybory, które zostały nam skradzione.To były wybory wygrane w przytłaczający sposób i wszyscy o tym wiedzą, zwłaszcza ci po drugiej stronie, ale musicie udać się do swoich domów. Potrzebujemy pokoju, potrzebujemy prawa i porządku, musimy szanować naszych wspaniałych ludzi odpowiedzialnych za przestrzeganie prawa i porządku. Nie chcemy, żeby ktokolwiek ucierpiał - mówił na nagraniu. 

- To są wydarzenia, które mają miejsce, gdy święte, miażdżące zwycięstwo wyborcze jest tak bezceremonialnie i okrutnie zabierane wielkim patriotom, którzy byli źle i niesprawiedliwie traktowani przez tak długi czas. Idźcie do domów w miłości i pokoju. Na zawsze zapamiętajcie ten dzień! - grzmiał Trump w kolejnym wpisie.

Twitter natychmiast zablokował możliwość powielania części środowych tweetów prezydenta USA oraz dyskusję pod nimi. Później ogłosił, że oficjalne konto Donalda Trumpa zostało na dwanaście godzin zablokowane.

- W obliczu toczącej się w Waszyngtonie bezprecedensowej przemocy zażądaliśmy usunięcia trzech wiadomości z konta @realDonaldTrump, które zostały na nim dzisiaj umieszczone, za powtarzające się, poważne naruszenia naszej polityki uczciwości obywatelskiej - czytamy w oświadczeniu. Władze serwisu dodały również, że w wypadku kolejnych naruszeń warunków odnoszących się do tych zasad, a także zasad dotyczących nawoływania do przemocy konto zostanie usunięte. 

Już wcześniej Facebook i YouTube usunęły filmik z wypowiedzią Trumpa ze swoich serwisów. Władze Facebooka przekazały, że zrobiły to, ponieważ film "raczej przyczynia się do wzrostu, niż zmniejsza ryzyko mającej miejsce przemocy". 

CZYTAJ TAKŻE: Donald Trump w żałobie. Prezydent USA stracił bliską osobę. "Będzie mi go bardzo brakować"