Szósta edycja programu Twoja Twarz Brzmi Znajomo już za nami! Popularne show Polsatu wygrała Maria Tyszkiewicz. Ta wygrana mogła być dla niektórych sporym zaskoczeniem. Jeszcze w trackie programu typowano bowiem, że format wygra Olga Szomańska, która prowadziła w rankingu punktów. Tyszkiewicz olśniła jednak jury i publiczność finałowym wykonaniem piosenki "Diamonds" Rihanny. Podczas jej wykonania Maria zachwyciła swoją stylizacją. Aktorka miała na sobie długą, błyszczącą suknię, uszytą z 12 metrów jedwabnego atłasu! Jednak nie tylko wygląd Marysi zaskoczył całe jury. Serca jego członków Tyszkiewicz skradła bowiem świetną interpretacja przeboju Rihanny!

POLECAMY: OLGA SZOMAŃSKA Kim jest uczestniczka Twoja Twarz Brzmi Znajomo 6?

Maria Tyszkiewicz jest zaledwie 25-letnią, ale doświadczoną już aktorką Teatru Studio Buffo. Oprócz symbolicznej nagrody, czyli Złotej Twojej Twarzy, Maria otrzymała także 100 tysięcy złotych, które przekazała na wybrany przez siebie cel charytatywny. W kolejnych odcinkach show wcieliła się m.in. w Dodę, Alicję Majewską, 2Paca, Pink, Edytę Górniak i Michała Szpaka.

CZYTAJ TEŻ: BACKSTREET BOYS w finale „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”!

Które z programowych wcieleń było jej najbliższe? Która metamorfoza przysporzyła jej najwięcej problemów? I kogo w jury bała się najbardziej? Między innymi te pytania zadaliśmy jej podczas ekskluzwnego wywiadu tuż po tym, jak zwyciężyła w programie. Zobaczcie, czy z odpowiedziami na nie poradziła sobie równie dobrze, jak z podszywaniem się pod topowe polskie i światowe wokalistki!

ZOBACZ: TWOJA TWARZ BRZMI ZNAJOMO Który uczestnik wcieli się w James’a Arthura?

 

Które wcielenie w programie było dla Ciebie najtrudniejsze? A które przysporzyło Ci najwięcej frajdy?

W każdym wcieleniu świetnie się bawiłam! Chyba najwięcej frajdy przyniosła mi Doda, ponieważ byłam w roli nawet poza sceną, na backstage’u, więc było zabawnie. Jako Rihanna czułam się natomiast jak gwiazda z prawdziwego zdarzenia. Najtrudniejsze były chwile, kiedy buntował się mój organizm. Jako Oceana musiałam tańczyć z trzema wypadającymi dyskami, a w roli Pink śpiewać z zapaleniem krtani. Ciężko było mi również wcielać się w męskie postacie, np. w Chrisa De Burgha albo 2Paca, ponieważ osiągnięcie męskiego tembru głosu jest nieprostym zadaniem dla kobiety.

Jak wspominasz proces przemieniania się w postaci sceny muzycznej? Która metamorfoza zajęła Ci najwięcej czasu?

Wszystkie metamorfozy trwały baaaardzo długo, około pięciu, czasem nawet sześciu godzin. Sam proces oczywiście był męczący, bo przez ten czas na niczym innym nie można było się skupić, ale ekipa charakteryzatorów jest genialna i świetnie nam się razem pracowało. Atmosfera w charakteryzatorni była zawsze fantastyczna, więc nigdy mi się tam nie nudziło.

Którego jurora bałaś się najbardziej? Czyje słowa były dla Ciebie najcenniejszą oceną?

Nie bałam się jurorów. Czekałam bardzo na ich opinie, byłam zaskoczona, że nawet jak coś mi nie wychodziło, oni wynajdywali plusy mojego występu. Wszystkie słowa, które padły w tym programie są dla mnie bardzo ważne i cenne, nie zapomnę ich do końca życia.

Którego z uczestników show poczytywałaś sobie za największą konkurencje do wygranej? Dlaczego?

Nie było między nami żadnej konkurencji. Wspieraliśmy się nawzajem, oglądaliśmy z wielką przyjemnością swoje występy. Każdy był perełką w innym odcinku. Wiedzieliśmy również, że każda wygrana idzie na cel charytatywny, więc tym bardziej nie było między nami zaciętej rywalizacji.

Na jaki ciel charytatywny przeznaczysz zwycięskie 100 tys. złotych?

Przeznaczyłam 100 tys. zł na leczenie oraz rehabilitację bliskiej mi osoby. Pani Ewa Grabarczyk zachorowała na pokleszczowe zapalenie opon mózgowych. Prywatna rehabilitacja pochłania wielkie pieniądze, dlatego musiałam pomóc, kiedy dostałam taka szansę. Trzymam kciuki, żeby Ewa wróciła do zdrowia!

Jak zamierzasz wykorzystać popularność, której przysporzyło Ci to show?

Zaczynam myśleć nad swoim solowym materiałem, na pewno założę kanał na YouTube, żeby wszyscy ludzie, którzy trzymali za mnie kciuki w programie, nie zawiedli się i mogli słuchać jak śpiewam. Jestem otwarta na nowe projekty muzyczne.

Jakie masz najbliższe plany zawodowe? Domyślam się, że póki co nadal będzie można Cię oglądać w Teatrze Buffo…?

Zdecydowanie! Sezon w Teatrze Studio Buffo trwa, gramy właściwie codziennie, czasem po 2 albo 3 spektakle dziennie. Jest bardzo pracowicie.

Jak reagujesz na pytania o pokrewieństwo z Beatą Tyszkiewicz, bo przyznasz sama, że Twoje nazwisko może być w tej kwestii nieco mylące…

Nie mam z tym żadnego problemu, właściwie się przyzwyczaiłam, bo to pytanie towarzyszy mi od zawsze (śmiech). Nie jestem spokrewniona z Panią Beatą, ale podziwiam ją bardzo za to, jaką jest aktorką i piękną kobietą z klasą!

 

Marysi jeszcze raz serdecznie gratulujemy zwycięstwa! W wszystkich jej fanów zapraszamy na spektakle z jej udziałem w Tetrze Studio Buffo!

Rozmawiał: Oscar Dąbkowski