Jako pierwszy na scenie pojawił się lider kultury romskiej Don Vasyl czyli Dariusz Kordek. Zaśpiewał „Ore,Ore”. Co ciekawe, po porywającym występie aktora utwór ten wykonał ponownie… duet Don Vasylów: Dariusz Kordek i prawdziwy wokalista. – Chcę wam powiedzieć, że głos Darka jest lepszy na pewno od mojego, ale podobny, interpretacja znakomita, natomiast szczególnie chcę podziękować za to, że pokazał mnie 40 lat temu, jak wyglądałem –żartował Don Vasyl. – Don Kordek, tak poważnie potraktowałeś tę postać, jesteś znakomity, jestem zachwycona – dodała Małgorzata Walewska.

Jerzy Grzechnik przeobraził się w wielkiego śpiewaka operowego Andrea Bocelli w „Caruso”. - Jurek, mnie brakowało tylko pożaru Rzymu. Jak to twoje „ja” wibrowało w powietrzu to był taki rzeczywiście mistyczny kontakt z niebem. I to się tak rzadko zdarza, jesteś po prostu artystą całą gębą. Człowiek po prostu patrzy, słucha i chciałby, żeby to trwało bez końca – komplementował Jurka Paweł Królikowski.

Kasia Zielińska wcieliła się w postać legendarną, dżentelmana na scenie - Bohdana Łazukę. – Kasia, genialnie zrobiona rola i pomimo, że na samym początku piosenki zwracało moją uwagę to, że jednak troszkę słychać kobiecy głos, już właściwie po paru minutach słyszałam i widziałam naprawdę Bohdana Łazukę. Cudownie się bawiłam. Kapitalna robota - chwaliła wykonanie „Dzisiaj, jutro, zawsze” Katarzyna Skrzynecka.

Kasia Pakosińska wylosowała Indilę w utworze „Derniere danse”. – To było bardzo trudne zadanie. Oddałaś w gestach ten pretensjonalny ruch, widziałem Indilę z teledysku. Teraz kiedy patrzę na ciebie z przodu też widzę, że coś jest w oczach, w kształcie twarzy, takiego co ją przypomina. Dziękuję ci, bardzo fajne to było – mówił Bartek Kasprzykowski.

Agnieszka Twardowska przeistoczyła się w Christinę Aguilerę w „Candyman”. – Gdybym ja kiedykolwiek wylosowała Christinę Aguilerę, poległabym pewnie na samych jedynkach, albo nawet jury skądś by wyciągnęło zero. Nie potrafię śpiewać tak szybkich melizmatów. Albo to trzeba umieć, tak jak Agnieszka zawodowa wokalistka albo jak się nie umie to nie ma co się wygłupiać – nie szczędziła pochwał Kasia Skrzynecka.

Adam Fidusiewicz zmienił się w Kurta Cobaina, jednego z liderów muzyki grunge lat 90. Wykonał „Lithium”. – Czy już się skończyło? – pytała schowana za stołem Kasia Skrzynecka po występie Adama. – Zdarzają się takie wykonania tutaj w programie Twoja Twarz Brzmi Znajomo, które są lepsze od oryginału i tutaj mamy taki przypadek właśnie, że to jest o wiele lepsze wykonanie od oryginału. On jest lepszy dlatego, że Kurt Cobain, nie miał Gąsowskiego obok siebie, który prowadził mu koncerty ;-). A sam występ, ja ci powiem. W czasach, kiedy grozi nam terroryzm – bomba – żartował Paweł Królikowski.

Marcin Rogacewicz stał się Seanem Paulem. Przyznał, że przygotowanie się do rapowania „Like Glue” nie było łatwe. – Dobrze ci leżą postacie, gdzie nie musisz za dużo śpiewać. Widziałam ten moment koncentracji na tekście, kiedy patrzyłeś na pośladki. I to było widać w oczach, ze ty nie widzisz tych pośladków, tylko starasz się złożyć to „suahili”. Ale było przepięknie, brawo, gratuluję – powiedziała z uśmiechem Małgorzata Walewska.

Aleksandra Szwed przeistoczyła się w Edytę Bartosiewicz w przeboju „Szał”. Przy okazji zdradziła, że artystka to idolka z jej dzieciństwa. – Nigdy nie odpuszczasz i robisz wszystkie swoje role bardzo precyzyjnie i bardzo celnie. Bardzo jestem zadowolony, że jest ktoś taki na naszym rynku, kto pokazuje, że nie ustępujemy w niczym Europie, Ameryce – chwalił wokalistkę Bartek Kasprzykowski.

Jak przebiegało głosowanie? Trzy dziesiątki otrzymał Jerzy Grzechnik. Jedną Kasia Pakosińska. Głosowanie uczestników sprawiło, że przed przyznaniem punktów przez ostatniego z nich, czyli Aleksandrę Szwed ona sama miała 41 punktów, będąc już na wygranej pozycji, a Jerzy Grzechnik - 36. Aleksandra swój głos przekazała jednak Jurkowi. To sprawiło, że Jurek mając na koncie punktów 41 wygrał –otrzymał więcej punktów jurorskich. Aktor zdecydował jednak, że pieniądze na wybrany cel charytatywny przekaże Aleksandra. – Chciałabym ten czek przekazać Fundacji „Dom” w Łodzi ponieważ moim osobistym zdaniem, są najważniejsze 3 rzeczy w życiu: zdrowie, miłość najbliższych i miejsce, które możemy nazwać domem. A dzieciaki, które są podopiecznymi tej fundacji zostały pozbawione tego wszystkiego na starcie (…). Dzięki Jurkowi mogę przekazać pieniądze tej fundacji. Dziękuję ci Jurek bardzo – mówiła przez łzy wzruszona aktorka.

A już za tydzień: Jim Morrison, The Doors, Małgorzata Ostrowska, Joan Jett, Kate Bush, Shaggy, Czesław Niemen, Kamil Bednarek, Ne-Yo.

>>PRZECZYTAJ TAKŻE: TWOJA TWARZ BRZMI ZNAJOMO Jerzy Grzechnik jako Andrea Bocelli [WIDEO]

Lubisz Gala.pl? Polub nas na Facebooku!