Fani Anety pod jej zdjęciami na instagramie piszą: „Trzeba jak najwięcej takich dobrych serc”, „Jesteś najlepsza!”, „Nigdy się nie zmieniaj”. Aktorka wrzuca selfiki z pociągu relacji Warszawa–Wrocław (w stolicy mieszka razem z synami, we Wrocławiu kręci kolejny sezon serialu „Pierwsza miłość”). Jadąc nim, wykonuje „pracę biurową”: sprawdza e-maile, czyta, uczy się roli.

Na swoim profilu dzieli się także wspomnieniami z wakacji nad Bałtykiem, a ostatnio wpisami apelującymi o przyjęcie do Polski uchodźców. 33-letnia aktorka od jedenastu lat zagrała w ponad dwóch tysiącach odcinków „Pierwszej miłości”, a od czasu zeszłorocznej wygranej w „Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami” (wytańczyła Kryształową Kulę ze Stefano Terrazzino) należy do najbardziej lubianych polskich gwiazd.

- Fani szanują mnie za to, że się nie zmieniam, nie przekraczam niepotrzebnie granic, nie piorę brudów publicznie. Lubię siebie za dystans do świata- wyznaje Aneta.

Dlatego aktorka często pozuje bez makijażu, pokazuje swoje normalne życie i normalnych, choć sławnych, przyjaciół – Mateusza Banasiuka, Ulę Dębską, Rafała Mohra. Fani utożsamiają się też z serialową Marysią Radosz, ciepłą, ale silną kobietą po przejściach. W nowych odcinkach córka Marysi, Julka, w stanie krytycznym trafia do szpitala.

Czy Aneta jako matka też drży o zdrowie dzieci?

- Każde dziecko musi czasem wrócić do domu ze stłuczonym kolanem. Ale gdy matce włącza się lęk, zdrowy rozsądek nie ma nic do powiedzenia - mówi Aneta o wychowaniu swoich dzieci. Pracuje nad tym, żeby zachować równowagę między pracą a macierzyństwem. - Rano zaprowadzam synów do przedszkola, pędzę na plan lub na próby do teatru, a potem ich odbieram - opowiada. Swoich synów uczy tego, żeby działać: - Chcę, żeby mieli odwagę spełniać swoje marzenia, byli odważni i szanowali innych - podkreśla.

To właśnie macierzyństwo, a nie mężczyzna u boku sprawiło, że Aneta jest spełniona.

- Czuję się najpiękniejsza w błogie poranki, kiedy mogę dłużej poleżeć w łóżku, napić się kawy i przytulić moje dwa małe ciałka - zdradza Aneta.

Czy w tej harmonii znajdzie się miejsce dla nowego mężczyzny?

- Jest miejsce na dobrą, piękną i zdrową relację. Jeśli zamkniemy to doświadczenie klamrą zwaną miłością i włożymy w męskie ciało, to tak, jestem gotowa” - śmieje się Aneta.