Odeta Moro, popularna dziennikarka i prezenterka telewizyjna, zaczyna dzień już o świcie. Dzięki temu udaje jej się połączyć obowiązki zawodowe z byciem mamą i czasem na relaks.


Godzina 5:00

Mój budzik dzwoni bardzo wcześnie. Biorę szybki prysznic i jem lekkie śniadanie – najczęściej samodzielnie przygotowane musli według przepisu Jamiego Olivera. Piję kawę i jadę do radia. Zazwyczaj bardzo się spieszę. Makijaż robię po drodze, dlatego przed wyjściem upewniam się, czy zabrałam ze sobą kosmetyczkę, w której mam krem BB L’Occitane, matową szminkę Inglot oraz ulubione perfumy Jour d’Hermès Absolu. To mój zestaw obowiązkowy.

Godzina 6:00

Już na antenie. Codziennie od poniedziałku do piątku prowadzę poranki w Radiu Złote Przeboje. Razem z Piotrkiem Jaworskim i Jarkiem Budnikiem serwujemy słuchaczom idealną muzykę na początek dnia, porcję najważniejszych informacji i dobry humor. Przy okazji sami świetnie się bawimy.

Godzina 9:15

Kończę program. Wychodząc z radia, kupuję coś zdrowego na drugie śniadanie w Gazeta Cafe, najczęściej jest to pyszny budyń jaglany. Pędzę na nagranie programu do TVN-u.

Godzina 10:00

Przed wejściem do studia muszę mieć zrobiony make-up. Potem mam chwilę, żeby poprawić teksty przed nagraniem nowego odcinka programu „Active MAGAZYN”. Staramy się w nim pokazać, w jaki sposób zmienić styl życia i zadbać o siebie, aby każdego dnia czuć się lepiej.

Godzina 13:00

Wychodzę z telewizji. Wtedy najczęściej zdzwaniam się lub spotykam z moimi wspólniczkami, Moniką lub Anią. Omawiamy sprawy bieżące i projekty, nad którymi pracujemy. Czasem idę na konferencję, innym razem na służbowe spotkanie. Mam też sporo pracy przy warsztatach dla przyszłych mam, organizowanych przez moją Fundację Szczęśliwe Macierzyństwo.

 

Godzina 16:00

Odbieram córkę ze szkoły i jedziemy do domu. To bezcenny czas, który codziennie spędzamy razem. Przygotowuję obiad, potem wspólnie jemy, rozmawiając o tym, jak każdej z nas minął dzień. Później odrabiamy lekcje. Kilka razy w tygodniu odwożę Sonię na zajęcia dodatkowe. Czekając na nią, mam czas, żeby przejrzeć teksty do kolejnych nagrań. Po skończonych zajęciach jedziemy odwiedzić Michała w szpitalu.
 

Godzina 20:00

Wracamy do domu i jemy wspólnie kolację. O tej porze najczęściej przygotowuję sobie jakąś lekką sałatkę. Po posiłku mam chwilę dla siebie: biorę długą kąpiel, często czytam wtedy książkę – to mój sposób na relaks i regenerację. Przed snem nakładam na twarz i dekolt serum. Moim ostatnim odkryciem jest Synchrovit C marki Synchroline. To kosmetyk, który idealnie sprawdza się przy intensywnym trybie życia. Dzięki niemu skóra jest gładka i rozświetlona, zawsze wygląda na wypoczętą.
 

Godzina 22:00

O tej porze staram się już leżeć w łóżku. Następnego dnia znów czeka mnie pobudka skoro świt i kolejny intensywny dzień.