Wychowywała go matka, stewardesa, i do 20. roku życia nosił jej nazwisko – Reeves. Gdy zadebiutował w reżyserowanym przez ojca filmie „Sztandar chwały”, wybrał pseudonim Eastwood. „Ojciec mnie nie wychowywał, nie przejmował się tym, co robię, również kiedy wchodziłem w świat show-biznesu. Jako nastolatek nie myślałem o aktorstwie, interesowały mnie głównie dziewczyny. Ale kiedy postanowiłem
spróbować, dał mi kilka ról w swoich filmach. Miałem szczęście, że mogłem uczyć się zawodu od niego, prawdziwego mistrza”, mówi Scott. Szybko udowodnił,że „zasłużył” na nazwisko. Ostatnio 28-letni aktor dostaje same główne role. W październiku wchodzi na ekrany film wojenny „Furia”, a partnerami Eastwooda są Brad Pitt i Shia LaBeouf.

Na przyszły rok planowana jest premiera melodramatu „The Longest Ride”, również ze Scottem w roli głównej. Scenariusz, podobnie jak „Pamiętnika”, powstał na podstawie powieści Nicholasa Sparksa. „Płakałem na Pamiętniku. Jeśli jakiś facet mówi wam, że nie miał na nim łez w oczach, kłamie”, mówi Scott. Aktora doceniła też marka Hugo Boss i wybrała go do reklamy kolekcji prêt-à porter na jesień-zimę 2014. Jason Wu, dyrektor artystyczny tego domu mody powiedział: „Chcieliśmy nawiązać do tradycji, a on ucieleśnia legendarny styl amantów Hollywood. Idealnie łączy romantyczną wrażliwość swojego ojca z dynamiczną nowoczesnością”.