Ula Chincz i jej mąż Sławomir pobrali się 14 lat temu. Para tworzy dziś bardzo zgrany duet i właśnie spodziewa się swojego drugiego dziecka. W rozmowie z Izabelą Janachowską w ramach cyklu "Śluby gwiazd" na YouTubie, Chincz postanowiła opowiedzieć nie tylko o tym, jak kilkanaście lat temu wyglądał ich wielki dzień, ale też zdradziła, gdzie poznała swojego męża. Okazuje się, że nastąpiło to w dosyć nieoczekiwanym miejscu.

Ula Chincz wyznała, gdzie poznała swojego męża. To spore zaskoczenie

- Poznaliśmy się w klubie gejowskim. Dobrze się bawiłam, to był ten klub, w którym się kończyły wszystkie noce i tam były najlepsze balety. I ewidentnie najlepsi faceci. Żadne z nas nie pamięta, gdzie myśmy się spotkali po raz pierwszy tak, żeby sobie podać dłoń. Natomiast tam zaiskrzyło. Jakoś musiałam dobrze wypaść na tle chłopaków (śmiech).

Zaczęliśmy dłużej rozmawiać przy barze i pamiętam, że ja tej nocy - a raczej tego ranka - wróciłam do domu i już czekał na mnie sms: "No to kiedy ta kolacja?". Myślę, że klub mógłby być dumny, że jest autorem niejednego małżeństwa, również heteroseksualnego- wyznała szczerze Ula Chincz. 

Dziennikarka dodała również, że na początku nie traktowała Sławomira jako poważnego kandydata na męża. Myślała, że związek z nim będzie po prostu ciekawą przygodą:

- Mnie się Sławek bardzo podobał, natomiast ja go nie rozważałam jako partnera na życie. Dla mnie to był taki rebel, właśnie człowiek-przygoda, facet, który dobrze się bawi w życiu. Ja sama chciałam się z nim dobrze bawić, a że to zabrnęło w jakieś rejony, w które się nie spodziewała, to było tylko bardzo miłą niespodzianką. 

Spodziewaliście się takiej historii?