Naomi Osaka w poniedziałek rozpoczęła zmagania w wielkoszlemowym US Open. Japonka potrzebowała aż trzech setów, żeby w pierwszej rundzie pokonać swoją rodaczkę Misaki Doi (6:2, 5:7, 6:2). Jednak po zakończeniu trwającego nieco ponad dwie godziny spotkania, więcej niż o formie 22-letniej gwiazdy tenisa media rozpisywały się o maseczce, którą Osaka założyła przed i po zwycięskim meczu.

Naomi Osaka oddaje hołd ofiarom przestępstw na tle rasistowskim

Japońska tenisistka postanowiła upamiętnić Breonny Taylor - czarnoskórą ratowniczkę medyczną, która w marcu została śmiertelnie postrzelona przez policję w Louisville w stanie Kenntucky, zakładając na twarz specjalną maskę z imieniem i nazwiskiem kobiety.

- Zdaję sobie sprawę z tego, że tenis jest oglądany na całym świecie. Może dzięki temu, ktoś, kto nie zna historii Breonny Taylor teraz ją pozna - powiedziała Naomi Osaka na pomeczowej konferencji prasowej. 

Co ciekawe, dwukrotna triumfatorka turniejów wielkoszlemowych przygotowała siedem takich maseczek. Jednak zdaniem Osaki to i tak za mało, ponieważ osób, które doświadczyły niesprawiedliwości społecznej na tle rasistowskim jest znacznie więcej. 

Przypomnijmy, że Japonka nie po raz pierwszy publicznie wyraża swój sprzeciw wobec dyskryminacji osób czarnoskórych. Przed tygodniem Naomi wycofała się z turnieju Western&Southern Open w Nowym Jorku po tym, jak policja postrzeliła 29-letniego Afroamerykanina Jacoba Blake’a. W jego kierunku oddano co najmniej siedem strzałów. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez US Open (@usopen) Sie 31, 2020 o 9:53 PDT