Vanessa Bryant opublikowała poruszający wpis na Instagramie, w którym wspomina tragicznie zmarłego męża i 13-letnią córkę. Wdowa po Kobem Bryancie przyznała, że nadal ciężko jest jej pogodzić się ze stratą dwóch ukochanych osób i jej mózg nie przyjmuje tego do świadomości. - Niechętnie wyrażam swoje uczucia słowami. Mój mózg nie chce zaakceptować tego, że Kobego i Gigi nie ma już z nami. Nie mogę przetworzyć straty ich obojga w jednym czasie. Próbuję zaakceptować śmierć Kobego, a jednocześnie moje ciało nie chce pogodzić się z tym, że Gigi już nigdy do mnie nie wróci.

Vanessa Bryant wspomina zmarłego męża i córkę

Żona Kobego Bryanta wyznała, że targają nią różne emocje - od smutku po wściekłość. Jednocześnie solidaryzuje się z rodzinami innych ofiar katastrofy i prosi o modlitwę. - Dlaczego miałbym być w stanie budzić się normalnie każdego dnia, kiedy moja córeczka nie ma takiej możliwości?! Jestem wściekła. Miała przed sobą całe życie. Ale zdaję sobie sprawę z tego, że muszę być silna dla moich trzech córek. Jestem wściekła, że nie ma mnie z Kobem i Gigi, ale też jestem wdzięczna, że jestem tutaj z Natalią, Bianką i Capri. Wiem, że to, co czuję, jest normalne. To część żałoby. Chciałam się tym podzielić na wypadek, gdyby był ktoś, kto doświadczył takiej straty. Chciałabym, żeby ten koszmar się skończył. Proszę, módlcie się dalej za ofiary tej strasznej tragedii - napisała Vanessa Bryant na Instagramie.

Przyczyna katastrofy helikoptera Kobego Bryanta

Legendarny koszykarz Kobe Bryant, jego córka Gigi oraz 7 innych osób, zginęło w katastrofie helikoptera w Kalifornii. Wszyscy lecieli na trening koszykówki i nic nie zwiastowało tego, że będzie to ich ostatni lot. Nadal nieznana jest przyczyna awarii helikoptera, która doprowadziła do jego rozbicia. 

Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu prowadzi śledztwo w sprawie feralnego lotu, które może potrwać nawet rok. Wiadomo, że helikopter wzbił się w powietrze podczas bardzo gęstej mgły, a także, że nie znaleziono jakichkolwiek dowodów na to, aby wpływ na katastrofę miała awaria silnika. Pilotem helikoptera Kobego Bryanta był Ara Zobayan, mający ponad 8200 godzin doświadczenia w lataniu. Otrzymał on też certyfikat, który pozwala pilotom latać w nocy oraz w czasie sporego zachmurzenia.

ZOBACZ TEŻ: KOBE BRYANT nie żyje. Zginął razem z córką [AKTUALIZACJA]