Niezdiagnozowane i nieleczone alergie u dzieci mogą nie tylko znacząco obniżyć ich komfort życia, ale też, o czym rzadziej się mówi głośno, doprowadzić do poważnych rozwojowych zaburzeń. Trudne do przeoczenia, często omyłkowo brane są za zwykłe przeziębienie i leczone jako takie. Tymczasem alergie pozostawione bez opieki specjalisty będą się pogłębiać i czynić w organizmie spustoszenie.

Katarzyna Madziar: Dlaczego zainteresowała się Pani akurat alergiami?

Dr n.med. Danuta Myłek:W młodości miałam migreny, katar, zapalenie zatok, bóle brzucha, polipy, pokrzywki. Mimo że byłam wtedy lekarzem dermatologiem, nie wiedziałam, co mi dolega. Kiedy jednak wyjechałam do Angoli, gdzie pomagałam w odtworzeniu zrujnowanego przez rewolucję oddziału dermatologicznego szpitala w Luandzie, zaczęłam podejrzewać, że mogę mieć jakąś alergię. O tej dolegliwości nie wiedziałam nic i w latach 70. niewiele się o niej mówiło. Tam spotkałam się z nią pierwszy raz w swoim lekarskim życiu szerzej i inaczej. Po powrocie wreszcie się wyleczyłam, zrobiłam specjalizację z alergologii i uzyskałam tytuł doktorski.

Czy teraz jest wśród pacjentów większa świadomość?

O alergiach zaczęło się w Polsce mówić w latach 60., ale w mocno okrojonym obszarze. Dzisiaj świat nauki uznaje tylko dwa typy. Pierwszy to alergia IgE-zależna, inaczej atopia. Zalicza się do niej m.in. zapalenie skóry, astmę, katar alergiczny, pokrzywki, wstrząs. Drugi typ to alergia kontaktowa o podłożu komórkowym (egzema). A są przecież jeszcze inne mechanizmy oddziaływania środowiska na układ immunologiczny, mikrobiotę jelitową, mózg, skórę i narządy wewnętrzne, np. nadwrażliwość na pokarmy, nietolerancje cukrów, glutenu, aspiryny, niezgodność lektyn pokarmowych z naszym systemem aglutynacyjnym i immunologicznym. To tematy, które wymagają rozwinięcia. Niestety, w ich przypadku leczy się objawy, nie znając przyczyn.

Alergie to powszechniejszy problem?

Świat cierpi w większym stopniu nie tylko na alergie. Więcej ludzi choruje na nowotwory i choroby autoimmunologiczne. Bezpłodność i otyłość to też bolączki XXI wieku. Są one uzależnione od układu immunologicznego, mózgu i mikrobioty jelitowej, których pracę nadzoruje grasica – narząd odpowiedzialny za sprawną współpracę wszystkich układów. Jest on wrażliwy na styl życia i stres.

Dlaczego mamy słabsze zdrowie?

Zależy ono od stylu życia. Funkcjonujemy w pośpiechu, nasze jedzenie jest mało wartościowe, a bogate w cukier, pszenicę, złe tłuszcze i wiele związków chemicznych. Na szczęście zaczynamy sobie uświadamiać, jak ważne jest to, co jemy. Można mieć obciążone geny, ale gorszy wpływ na zdrowie mają zły styl życia i brak ruchu.

Co się dzieje w organizmie alergika?

W przypadku pierwszego rodzaju alergii, atopii, odpowiedzialne są zaburzenia w układzie immunologicznym, czyli nadprodukcja przeciwciał IgE, które u zdrowego człowieka występują w śladowych ilościach. Ich poziom zwiększa się np. po ukąszeniu przez komara. Za to alergik ma ich za dużo. Po spotkaniu z alergenem uruchamiają one proces odpowiedzialny za zapalenie w organizmie. Dlatego pojawiają się obrzęk, nadprodukcja wydzielin, wypryski na skórze. Z alergią kontaktową mamy z kolei do czynienia, gdy dochodzi do uszkodzenia warstwy hydrolipidowej skóry często z mutacją filagryny, białka, od którego zależy uwodnienie skóry. A przewlekły kontakt z alergenem wywołuje zapalenie.

Do czego doprowadza nieleczona alergia?

Jednym z objawów tej choroby jest katar sezonowy lub całoroczny. W przypadku uczulenia na pyłki może się to skończyć astmą. Na szczęście dzięki postępowi medycyny nie zagraża ona życiu, ale zdecydowanie pogarsza jego jakość. Nieleczone atopowe zapalenie skóry doprowadza do zaburzeń psychoemocjonalnych dziecka i rodziny. Dzieci z alergią często mają powiększony tzw. trzeci migdałek i nie oddychają przez nos. Nieleczenie tego stanu doprowadza do niedotlenienia  mózgu w wyniku wzmożonego ciśnienia mózgowego, zaburzenia snu, zaburzenia mowy, niedorozwoju szczęki dolnej, zaburzenia postawy. W dorosłym wieku do chrapania i bezdechów.

Czy da się wyleczyć alergie?

Jeśli dokucza nam uczulenie na sierść kota, to nie trzymajmy go w domu, jeśli alergizująco działają truskawki, to ich nie jedzmy. Jeżeli nie da się wyeliminować tego, co uczula, jedyną sprawdzoną metodą na uniknięcie reakcji alergicznej jest odczulanie. Przynosi ono wiele korzyści, a przede wszystkim stawia na nogi układ immunologiczny. Jednak to, czy wyjdzie się z choroby, zależy od pacjenta. Dlatego w przypadku dzieci trzeba je od najmłodszego zachęcać do zdrowego stylu życia. Lekarz może wskazać rozwiązanie, ale szansa na sukces przez całe życie jest w ich rękach.

Wywiad pochodzi z archiwalnego wydania magazynu "Gala Kids".