Jak donosi dzisiejszy Fakt, Wojtek Szczęsny właśnie kupił Marinie ... prywatny samolot! W oczach Wojtka samochód to wciąż za mało i teraz piłkarz postanowił podarować swojej ukochanej coś znacznie większego, droższego i znacznie bardziej pokaźnego. Jak się jednak okazuje, samolot nie był bynajmniej zachcianką Mariny Łuczenko, a sprytnie przemyślanym rozwiązaniem. W końcu teraz, kiedy Szczęsny przeniesie się do klubu Juventus Turyn, Marina będzie musiała jakoś do niego dojeżdżać, a raczej – dolatywać. Szczególnie, że para ma już na utrzymaniu trzy domy: w Londynie, Warszawie i Rzymie...

ZOBACZ: MARINA ŁUCZENKO I WOJCIECH SZCZĘSNY wydali fortunę na luksusowe wakacje! Czy to nie lekka przesada...?

Fakt przybliżył powody, jakimi Wojtek Szczęsny kierował się, decydując się na taki zakup:

„Gdy Wojtek negocjował szczegóły kontraktu, Marina obawiała się, że utknie we Włoszech na dobre. Ale dzięki prezentowi od męża będzie mogła szybko się przemieścić, nie zważając na rejsowe loty, podczas których często była narażona na niechciane towarzystwo.”

O tym, że Marina bywa „wymagająca” względem towarzystwa, krążą już legendy. Podobno podczas ostatnich wakacji z Grzegorzem Krychowiakiem i jego dziewczyną, Marina nie była zbyt skłonna do wspólnych spacerów i pogadanek z Celią Jaunat. Ciekawe, dlaczego nie czuła się w jej towarzystwie komfortowo… ?

Jak donosi informator Faktu, decyzja Wojtka jest podobnie spowodowana czymś jeszcze. Piłkarz liczy wciąż na to, że jego żona skończy w końcu długo zapowiadaną i tak samo długo nagrywaną płytę. A nad tą Marina Łuczenko pracuje w studiach nagraniowych w Londynie i Warszawie. Podobno zarówno Marina, jak i Wojtek wiążą z tym projektem wielkie nadzieje. My też nie możemy się jej już doczekać!

I mamy nadzieję, że ta inwestycja Wojtka Szczęsnego się zwróci. Pytanie tylko, kiedy para pochwali się swoim samolotem na Instagramie, tak jak zrobiła to ostatnio z nową garderobą w swoim londyńskim domu…?

A może tak naprawdę chodzi o ten właśnie samolot, który Marina już jakiś czas temu pokazała na swoim Instagramie...?